|
||
|
Dwoje praktykujących Falun Gong ponosi śmierć na skutek ciągłej presji psychicznej i zastraszenia przez władze Komunistycznej Partii Chin
W maju 2006 roku, gdy rozpoczęły się obrady KPCh, do ich domu wtargnął miejscowy sekretarz KPCh z czterema policjantami i przeprowadził bezprawną rewizję. Skonfiskowano im książki i kasety video o Falun Gong, a także odtwarzacz wideo. Zaczęły się groźby i zastraszanie. Zhao dostała zawału serca i zmarła 25 sierpnia 2006 roku. 2. Bai Ruyi, lat 70, mieszkał we wsi Changcheng, gmina Zhucheng, Weifang. Zanim rozpoczął praktykowanie Falun Gong był obłożnie chory: przeszedł operację usunięcia kamieni z woreczka żółciowego, cierpiał na chorobę serca i wysokie ciśnienie. Miał też za sobą zawał serca i jego wątroba nie funkcjonowała prawidłowo. Będąc w tak beznadziejnym stanie zdrowia zetknął się 15 lutego 1998 roku z praktyką Falun Gong. Przez cały dzień słuchał dziewięciu wykładów Mistrza Li Hongzhi i poczuł się po tym bardzo dobrze. 18 lutego rozpoczął czytanie książek Falun Dafa. To odmieniło całkowicie jego życie. Od tego dnia był w stanie robić wszystko sam wokół siebie. Po dziesięciu dniach wyszedł z domu i przechadzał się po ulicy. Po miesiącu nie potrzebował już lekarstw. ![]() Bai Ruyi Stan jego zdrowia poprawił się do tego stopnia, że później mógł nawet pracować w polu. Jego sąsiedzi nie mogli się nadziwić: „Falun Gong nie tylko, że go uzdrowił, ale sprawił, że może on lepiej pracować niż w młodości.” Po rozpoczęciu prześladowań, Bai Ruyi bardzo cierpiał z powodu ciągłego nachodzenia przez policję, niepokojenia i zastraszania. Dom jego był wielokrotnie przeszukiwany. Policja wymogła na nim podpisanie gwarancji, że nie będzie więcej praktykował Falun Gong, czego potem bardzo żałował. Z powodu ogromnej presji psychicznej i stresu zaczął podupadać na zdrowiu. Stracił też środowisko do wspólnej nauki i wykonywania ćwiczeń. Choroba wątroby wróciła. Zaczął pluć krwią. Bai Ruyi zmarł 2 września 2004 roku.
|
||