|
||
|
Życie praktykującego Falun Gong Ni Wenkui z Daqing w poważnym niebezpieczeństwie
![]() Zdjęcie nr 1: Ni Wenkui cieszył się dobrym zdrowiem po rozpoczęciu praktyki Falun Gong ![]() Zdjęcie nr 2: Ni Wenkui w krytycznym stanie po trzech latach przemocy, jakiej doznał w Więzieniu Hongweixin ![]() Zdjęcie nr 3: Życie Ni Wenkui w niebezpieczeństwie Praktykujący Falun Gong Ni Wenkui urodził się w lutym 1962 r. w Daqing. Pracował w Zakładach Rafinerii Paliw w Daqing. Zanim zaczął praktykować Falun Gong, Ni cierpiał na uporczywą chorobę skórną. 98 procent jego ciała, w tym cała twarz pokryta była czerwonymi, łuszczącymi się plamami. Nie mógł spać po nocach. Musiał mieć cały czas na sobie ubranie, gdyż w przeciwnym wypadku, skóra jego pękałaby i krwawiła. W 1997 roku został odesłany z sanatorium leczniczego do domu z diagnozą, że jego choroba jest nieuleczalna i w końcu doprowadzi do jego śmierci. Zanim opuściła go wszelka nadzieje na wyzdrowienie, Ni dowiedział się o Falun Dafa. Po dwóch dniach czytania książki „Zhuan Falun” Ni porzucił palenie papierosów i picie alkoholu. Wkrótce, po miesiącu czasu z ciała zaczęły mu znikać czerwone plamy, które nękały go przez wiele lat. Każdy, kto go znał i widział zmiany, był bardzo zdumiony cudem spowodowanym praktyką Falun Dafa. Po rozpoczęciu przez władze partii komunistycznej prześladowań wobec praktykujących Falun Gong w 1999 roku, Ni Wenkui udał się do rządu z apelem o przywrócenie Falun Dafa sprawiedliwości. Z tego powodu, zakład pracy zredukował jego zarobki z 1500 juanów na 470 za karę, że ośmielił się bronić Falun Dafa. W grudniu 2000 roku, Ni ponownie udał się, by zaapelować o sprawiedliwość dla Falun Dafa, lecz tym razem wybrał się na Plac Tiananmen w Pekinie. Jednak został tam aresztowany przez policję rządową i z powrotem wysłany do Daqing do zakładu karnego, gdzie przebywał 45 dni. Ni został wysłany na trzy lata do notorycznego Więzienia Hongweixin słynącego z brutalnej przemocy. Podczas pobytu tam poddawany był brutalnym torturom. Był bity i pozbawiany snu. Nie pozwalano mu na rozmowy z innymi więźniami, ani nawet wyjścia z celi. Zmuszany był do oglądania programów z oszczerczą propagandą, zniesławiającą Falun Gong oraz do podpisania „Pięciu Oświadczeń” o porzuceniu praktyki Falun Gong. Pewnego razu w nocy został siłą wyciągnięty z celi, po czym był nieludzko bity przez dwudziestu strażników. Kiedy został zwolniony z więzienia, nie mógł wyraźnie mówić, ani chodzić. Pomimo stanu, w jakim był, policja nadal nachodziła go, by go straszyć i prześladować. Doszło do tego, że nawet będąc w takim stanie, w 2006 roku musiał opuścić na prawie dwa tygodnie dom, by uniknąć ponownego aresztowania. Brutalna przemoc pozostawiła trwały ślad i Ni coraz bardziej słabł. W lutym 2007 r. Ni Wenkui nagle zapadł w stan śpiączki i został wysłany do szpitala. Okazało się, że w gardle wyrósł mu duży guz, który musiał zostać usunięty. Jednak po operacji, nie chciała zagoić się rana. Ni odżywiany jest poprzez specjalną tubę, przez które doprowadzane są płyny. Jego stan jest krytyczny.
|
||