Opublikowano w: Poniedziałek 27. Października, 2008      
Referat z IV Polskiej Konferencji Falun Dafa w Warszawie, październik 2008 r.
(Kamil D.)

Referat z IV Polskiej Konferencji Falun Dafa w Warszawie, październik 2008 r.


Pozdrowienia Miłosierny Mistrzu. Pozdrowienia drodzy praktykujący.

Chciałbym podzielić się z wami doświadczeniami, jakie miałem w związku z pozbywaniem się z siebie dwóch silnych przywiązań.

Od kiedy tylko pamiętam, byłem osobą bardzo nieśmiałą; z trudem przychodziło mi osiągnięcie wielu różnych rzeczy, jak np. mówienie o sobie, podejmowanie różnych kontaktów społecznych. W szczególności bałem się mówienia o własnych poglądach, bojąc się krytyki i wyśmiania. W wyniku tego, wykształciłem w sobie bardzo introwertyczny charakter, który z czasem stał się dla mnie czymś naturalnym.

Problemy wyniknęły, kiedy zacząłem kultywować. Z jednej strony, jawiły się one jako silne przywiązania, których należało się pozbyć, z drugiej strony, widziałam w nich przeszkody na drodze do wyjaśniania prawdy.

Niedługo po poznaniu Dafa, dowiedziałem się z Internetu o trzech rzeczach, jakie my, uczniowie Dafa powinniśmy robić, czyli: studiować Fa, wysyłać prawe myśli i wyjaśniać prawdę. Z dwoma pierwszymi problemu nie miałem, lecz w wyjaśnianiu prawdy wymagane było pozbycie się tego przywiązania. Nie byłem wtedy w stanie temu sprostać. Wciąż jednak chciałem wyjaśniać prawdę, dzielić się z innymi moim wspaniałym odkryciem, jakim było Falun Dafa. Wyjaśnianie prawdy w Internecie nie wymaga pozbycia się tego przywiązania. Jesteśmy anonimowi, a nad odpowiedzią na wszelką krytykę można się długo zastanawiać. Stworzyłem więc krótką notkę informacyjną o Falun Dafa i o prześladowaniach i umieściłem ją na kilku forach, które sam kiedyś często odwiedzałem. To było tyle, co mogłem wtedy zrobić.

Niedługo później, zauważyłem na stronie falundafa.pl mały błąd – zwykłą literówkę, więc napisałem do osoby zajmującej się stroną, że zauważyłem błąd i warto, by go poprawić. W ten sposób nieświadomie nawiązałem kontakt ze środowiskiem praktykujących w Polsce i dzięki temu dowiedziałem się, że można wyjaśniać prawdę także na inne sposoby. Lecz wymagały one, przynajmniej częściowego porzucenia tego przywiązania.

Jako, że mieszkam z rodzicami i nie mam własnych dochodów, to jakikolwiek wyjazd, na przykład do Warszawy, musiał być z nimi wcześniej uzgodniony i przez nich sfinansowany. W tym celu należało przełamać się i porozmawiać z nimi. Chociaż teraz wydaje się to śmieszne, było to wtedy dla mnie źródłem niemałego stresu; wydawało się wielką przytłaczającą górą. Kiedy wreszcie się przełamałem, to nawet podczas rozmowy, zacząłem się dziwić, czego tak się obawiałem. Przecież to nic takiego. Przywiązanie zostało nadszarpnięte. Jakaś jego część została wtedy usunięta. Żadna z moich obaw się nie spełniła.

Niecały rok później udało mi się w końcu wybrać na akcję wyjaśniania prawdy do Warszawy. Nigdy przedtem nie rozdawałem ulotek ani nie wyjaśniałem prawdy ludziom na ulicy. Obawiałem się tego. Kiedy jednak przybyłem przed budynek sejmu, to pierwszą rzeczą, jaka mnie spotkała, było wręczenie do moich rąk pliku ulotek, jako jedynemu polskiemu praktykującemu, który tam się znalazł. Przywiązanie nie miało nawet czasu się wyłonić. Stało się to bez większego problemu, bez zbytniego zastanawiania się, bez odwlekania. To było wspaniałe. Nic, czego się przedtem obawiałem, myśląc o wyjaśnianiu prawdy na ulicy, nie miało miejsca.

Rok później wyjechałem na studia do Krakowa i zamieszkałem w akademiku. Pokój był trzy-osobowy. Przywiązanie w dalszym ciągu, w sporej części istniało. Lecz każdy praktykujący musi wysyłać prawe myśli, jak również musi praktykować. Podobnie, jak rok wcześniej, obawiając się krytyki i wyśmiania, zwlekałem, odsuwałem w przyszłość moment, kiedy kolejna część tego przywiązania zostanie usunięta. Wreszcie, kiedy ponownie zdecydowałem się i zacząłem ćwiczyć, przezwyciężając to przywiązanie, stało się dla mnie dziwne, że takiej prostej rzeczy nie mogłem zrobić. Po raz kolejny ujrzałem absurdalność tego przywiązania. Nic, czego się obawiałem. nie miało miejsca.

Było wiele podobnych zdarzeń związanych z tym przywiązaniem. Za każdym razem coś, co na początku wydawało się przytłaczające, po pokonaniu stawało się błahostką. Dopiero po wzniesieniu się ponad to przywiązanie, widzimy rzeczy takimi, jakimi są naprawdę. Jest to dokładnie tak, jak Mistrz opisuje w wykładzie w Guangzhou:

“Jeżeli, kiedy napotykasz na konflikt w codziennym życiu w zwykłym ludzkim społeczeństwie, albo w pracy, brałbyś te rzeczy bardzo poważnie, to nie dożyłbyś do tego dnia. Jeżeli byś brał te rzeczy bardzo poważnie, to nie dożyłbyś do tego dnia. Kiedy patrzysz wstecz na te rzeczy, to to, co wydawało się wtedy takie nie do pokonania, jest teraz niczym. Czy to wszystko nie minęło? Kiedy nadchodzi trudność, widzisz ją, jako bardzo dużą, to właściwie obniżasz się bardzo nisko, faktycznie patrzysz na nią z dołu i wydaje ci się ona nie do pokonania. Kiedy porzucisz to przywiązanie, odkrywasz, że to ty jesteś duży i wysoki, a przywiązanie jest malutkie; przechodzisz przez nie jednym krokiem - nic nie znaczy.”

Uświadomienie sobie tego faktu sprawia, że za każdym razem, gdy to przywiązanie się wyłania, nie jest już ono czymś przytłaczającym. Zdaję sobie sprawę, że pomimo tego, że było ono czymś strasznym, to po wzniesieniu się ponad nie, teraz wydaje się już nie mieć znaczenia.

Innym przywiązaniem, jakie w sobie wykształciłem i dopiero niedawno udało mi się porzucić, było przywiązanie do grania na komputerze. Od kiedy pamiętam, był to dla mnie jeden z głównych sposobów spędzania wolnego czasu. Sposób na odpoczynek, na rozrywkę. Jednak czynność ta do tego stopnia zabiera niesamowitą ilości czasu, że nawet zanim zacząłem kultywować, stwierdziłem, że nie powinienem tego robić. Jednak mimo to, tak czyniłem, pchany przywiązaniem do wygód, czy do czegokolwiek innego. Wielokrotnie próbowałem to przezwyciężyć, lecz na próżno. Prędko potem przywiązanie to do mnie wracało. Na wiele różnych sposobów skłaniało mnie do poddania się. Czasem nawet sam bezwolnie poddawałem się mu, mając później wielki żal do siebie.

Sposób na przezwyciężenie tego typu przywiązań przyszedł naturalnie, aż byłem zaskoczony. Mistrz opisuje w Dżuan Falun:

„Czy jako praktykujący nie usiłujemy oczyścić naszych ciał? Nieustannie oczyszczamy ciało i nieustannie rozwijamy się ku wyższym poziomom. Zatem jeżeli nadal to na siebie sprowadzasz, to czy nie postępujesz wręcz przeciwnie do tego, co usiłujemy zrobić? Poza tym, jest to również rodzaj silnego pragnienia. Niektórzy dobrze o tym wiedzą, ale i tak nie są w stanie z tym zerwać. Powiem wam wszystkim, że w rzeczywistości, jeżeli ktoś nie posiada poprawnych myśli, które by go poprowadziły, to chociaż będzie chciał z tym zerwać, nie będzie mu łatwo. Jako kultywujący, dlaczego nie potraktujesz tego, jako przywiązania, które należy porzucić? Zobaczysz, czy jesteś w stanie z tym zerwać. Jeżeli naprawdę chcecie kultywować i praktykować, to wszystkim wam radzę abyście od dzisiaj rzucili palenie. Gwarantowane jest, że możecie z tym zerwać. W polu tych zajęć nikt nie myśli o paleniu. Jeżeli chcesz z tym zerwać, to na pewno możesz to uczynić. Gdy ponownie weźmiesz papierosa do ust, nie będzie ci smakował. Przeczytanie tego wykładu w książce także będzie miało taki wpływ”

Kiedy rozpoznamy w sobie coś, jako przywiązanie i będziemy starali się je usunąć, lecz nie będziemy mimo tego w stanie to uczynić, to Mistrz nam w tym pomoże. Mnie pomógł stopniowo w taki sposób, że coraz mniej czasu miałem na granie. Poza tym, nie bawiło mnie to już tak bardzo, jak kiedyś. Nic mi to już nie dawało. Zauważyłem, że jeżeli grałem dla odpoczynku, czy rozrywki, to kończyłem tylko jeszcze bardziej zmęczony i znudzony. W ten sposób stopniowo porzuciłem to przywiązanie.

Mam nadzieję, że te dwa moje doświadczenia i wam pomogą w pozbywaniu się własnych przywiązań.

Dziękuję wam wszystkim.



Drogi czytelniku, wyraþamy zgodę na drukowanie i rozprowadzanie artykułów ze strony Clearharmony, aczkolwiek prosimy przy tym o cytowanie ich źródła.

 Podobne opowieści:





Email editors: editor@pl.clearharmony.net
© 2003-2008 ClearHarmony Net