Kultywując prawdziwie (Fahui 2017 - Paryż)

Najgłębsze podziękowania dla Mistrza i dla Falun Dafa.
Dziękuję Mistrzu! Dziękuję współpraktykującym!

Mam na imię Dawid i jestem praktykującym z Hiszpanii, który otrzymał Fa ponad cztery lata temu. Przed rozpoczęciem praktyki cierpiałem na rwę kulszową i dotkliwe bóle w dolnej części pleców. Nie mogłem przez to spać dłużej niż 4 godziny pod rząd w ciągu nocy, cierpiałem także na inne dolegliwości. Nie mogłem nawet stać prosto dłużej niż 10 minut bez odczuwania kłującego bólu w podeszwach stóp. Często byłem smutny i w melancholijnym nastroju. Nic nie miało dla mnie sensu, nie miałem w sobie woli życia. Ze względu na taki stan ducha zacząłem popadać w nałóg regularnego picia i palenia. Także brałem różnego rodzaju narkotyki od czasu do czasu. Po trochu zacząłem oddalać się od rodziny. Chociaż poddałem się różnym kuracjom – czytałem wiele o naukach duchowych i wypróbowałem najróżniejszych praktyk medytacyjnych – nic nie działało na mnie i moja sytuacja stawała się coraz gorsza.

Jednakże wszystko się dla mnie zmieniło pewnego dnia, kiedy dowiedziałem się z Internetu, że Mistrz spopularyzował w Chinach praktykę qigong (także znaną jako Falun Dafa). Najwyraźniej każdy mógł ją podjąć. Składały się na nią nauki i ćwiczenia, i wszystkie materiały były dostępne online za darmo. Zatem powiedziałem sobie, że nie mam nic do stracenia. Dwa tygodnie po rozpoczęciu praktyki moje dolegliwości zniknęły. Także odnowiłem relacje z rodziną, które teraz są w doskonałym stanie. Przez ostatnie cztery lata moje ciało nie przestawało doświadczać drastycznych zmian na lepsze. Nie wiem, jak dziękować Mistrzowi za to, co dla mnie uczynił. Jednak zdałem sobie sprawę, że mogę okazać mu wdzięczność będąc bardziej pilnym i czyniąc lepiej trzy rzeczy na mojej ścieżce kultywacyjnej. Czuję, że powinienem lepiej wykorzystać okazję, którą daje mi Mistrz, możliwość pomagania Mu w zbawianiu czujących istot, szansę, która nie powtórzy się już w historii.

Chciałbym podzielić się kultywacyjnymi doświadczeniami z nadzieją zainspirowania współpraktykujących, abyśmy pozostali wierni swoim przyrzeczeniom i czynili trzy rzeczy lepiej na tym ostatnim etapie rektyfikacji Fa. Szczerze mam nadzieję, że wszyscy uczniowie Dafa będą w stanie wrócić do swoich prawdziwych domów, kiedy przyjdzie czas.

Rozszerzanie moich prawych myśli w celu ocalenia większej liczby ludzi

Prawie rok temu doszedłem do punktu, gdy byłem totalnie zagubiony. Wyglądało na to, że nic nie działo. Nawet, gdy na powierzchni kultywowałem i oczyszczałem się, wysyłałem prawe myśli o wyznaczonych godzinach, ocalałem ludzi w codziennym życiu i brałem udział w projektach, nie czułem napędu i pogrążyłem się w rutynie. Czułem, że mimo, iż kroczę swoją kultywacyjną ścieżką, nie odrzucam przywiązań i pragnień. I z drugiej strony, skupiałem się tylko na wykonywaniu zadań ucznia Dafa. Zauważyłem, że moje przywiązania i pragnienia stały się tak silne, że nie pozwalały mi się nawet skoncentrować na czytaniu Fa. Mogłem jedynie zachowywać się jak uczeń na powierzchni, kiedy moje myśli były nie tylko nieprawe, ale nawet bardzo złe. Dla wymówki wykonywania pracy dla Dafa zaniedbywałem praktykę, i mój duch główny słabł.

Nie czytałem zbyt dużo Fa, jako, że projekty Dafa zabierały dużo mojego czasu i wysiłku. Nagle zauważyłem, jak jedno słowo wyróżniało się za każdym razem, kiedy czytałem Zhuan Falun – słowo `prawdziwie`. Czułem, jak Mistrz nauczał mnie Fa z cierpliwością i współczuciem. Tłumaczył mi, jak muszę prawdziwie kultywować i oczyszczać się, jak mam naprawdę porzucać przywiązania, i jak mam prawdziwie uwalniać się. Kiedy spojrzałem w siebie, odkryłem, że byłem tak zajęty osiąganiem celów projektowych, że w trakcie zapomniałem o kultywacji Zhen-Shan-Ren. Moja kultywacja nie była prawdziwa. Chociaż na powierzchni wyglądało tak, jakbym wykonywał wiele pracy dla Dafa, zamiast tego podsycałem przywiązania i w trakcie wykonywania pracy i koordynacji popuściłem wodze swoim pragnieniom.

Zatem wydłużyłem czas czytania przez czytanie Jingwen, mając na celu znalezienie sposobu wyjścia z tej sytuacji. Wtedy znowu zrozumiałem, że Mistrz zawsze powtarzał coś, czym zawsze dzieliłem się z innymi praktykującymi, i co wziąłem za pewnik. Mistrz zawsze nalegał, abyśmy studiowali Fa, studiowali więcej, i lepiej. Niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdujemy, lub od tego, czy mamy czas, czy nie, uczeń Dafa powinien studiować Fa dużo i dobrze. Wytłumaczył nam, że kiedy tylko napotkamy na problem, którego nie możemy rozwiązać, powinniśmy usiąść do studiowania Fa, nie zaniedbując innych obowiązków.

W tym czasie dzieliłem mieszkanie z innymi praktykującymi, i rano po FZN i wykonaniu pięciu ćwiczeń, zawsze studiowaliśmy wykład Zhuan Falun. Potem zrozumiałem, że nie studiowałem właściwie przez poczucie senności, zmęczenia, zmartwienia projektami itd. Zatem zdecydowałem się wydłużyć czas studiowania Fa i czytać dodatkowy wykład po lunchu, i inny wieczorem. Włożyłem także wiele wysiłku na skupienie się na tym, co czytam. Potem zauważyłem, jak mój xinxing wznosił się i jak wszystko się zmieniło.

Oczywiście przedtem przeszedłem przez proces, który rozpoczął się bólem spowodowanym brakiem widzenia i czucia, walką z sennością i zmęczeniem, aż do teraz, kiedy objawiło mi się uświęcone uczucie wspaniałości i piękna, gdy czytam bezmierne Fa Kosmosu. Wielu współpraktykujących doświadczyło tych zmian stanu ducha i uniesienia, które wydają mi się podobne do stanu medytacji w pozycji podwójnego lotosu. Na początku, w pierwszych fazach kultywacji, wielu z nas czuło panikę w tych dniach, kiedy myśleliśmy o tym, że prędzej czy później przyjdzie czas, gdy powinniśmy siedzieć i medytować przez pełną godzinę, przez co będziemy cierpieć ogromne bóle spowodowane rozpuszczaniem karmy. Ale kiedy zdajemy test wiary, i nasz xinxing się podnosi, nasza koncentracja i spokój zaczynają się zwiększać. Wtedy zaczynamy doświadczać piękna pustki, i to nas zachęca do dalszej poprawy. Po latach studiowania Fa i doświadczania ciągłych zmian, wierzę, że kroki zawsze są takie same, kiedy się poprawiamy. Zawsze zaczyna się od gorzkich kroków w ciemności. Kiedy nie da się dłużej tego znieść i wydaje się, że nie ma nadziei, kiedy nuda całkowicie nas opanowała i nie wie się, czy wystarczy nam sił, aby kontynuować, wtedy nagle sytuacja zmienia się całkowicie.

Mistrz powiedział w Zhuan Falun: „Gdy zetkniesz się z prawdziwym nieszczęściem lub podczas przechodzenia przez test, spróbuj. Gdy trudno jest coś cierpliwie znieść, to jednak spróbuj to cierpliwie znieść. Jeżeli coś wydaje się niemożliwe lub trudne do osiągnięcia, to spróbuj i zobacz, czy naprawdę jest to niemożliwe. Jeżeli prawdziwie uda ci się tego dokonać, to odkryjesz, że „po wyjściu spośród mrocznych wierzb, ujrzysz jasne kwitnące kwiaty i kolejną wioskę przed sobą!”.

Bardzo pomógł mi także powrót do czytania esejów na stronie Minghui. Chociaż na początku myślałem, że to jest coś dla początkujących, jak tylko zacząłem je czytać, odkryłem, że wcale tak nie jest. Mogłem znaleźć w sobie wiele przywiązań, których wcześniej nie wykryłem, i pracować nad wykorzenieniem ich. Możliwość ujrzenia polepszonego podejścia i perspektywy opartej na Fa innych praktykujących skonfrontowanych z trudnościami uważam za bardzo pomocną. Aż do dziś niektóre z tych sposobów zrozumienia nadal mają na mnie wpływ, i wszystko, co czytam na stronie, zachęca mnie do dalszego podążania. Z czasem czytanie esejów innych praktykujących na Minghui stało się nieocenioną pomocą w mojej kultywacji.

Minął już prawie rok, i kontynuuję czytanie trzech wykładów dziennie, i nawet wieczorami uczę się na pamięć kilku paragrafów (Zhuan Falun). Patrząc wstecz, mogę potwierdzić, że jak tylko wydłużyłem czas studiowania Fa, przeszedłem drogę od braku czasu na czytanie, do posiadania wystarczającej ilości czasu na czytanie esejów i uczestniczenia w nowych projektach, i bycia bardziej odpowiedzialnym wobec Dafa i własnej kultywacji. Odkąd zacząłem więcej studiować, mój umysł stał się jaśniejszy, moja świadomość główna stała się silniejsza, mój xinxing się wzniósł, i teraz jestem w stanie spojrzeć w siebie głębiej prawie w każdej sytuacji konfliktowej, jaka się pojawia. Mogę potwierdzić, że te zmiany są prawdziwe, ponieważ kiedy wyjaśniam fakty lub współpracuję przy projektach Hong-Fa, rezultaty się poprawiły. Także przestałem patrzeć na innych i porównywać się do nich, i teraz używam standardu Fa do oceniania siebie.

Jednakże muszę uważać, by nie popaść w formalizm. Jeśli tylko kultywuję siebie lub ocalam ludzi, tak, jakby to była zwyczajna praca, i poszukuję uznania od innych praktykujących wszelkie rodzaje przywiązań przybierze na sile, i nie będę w stanie pomagać Mistrzowi w rektyfikacji Fa, ani wrócić do mojego prawdziwego domu.

Po radykalnej zmianie kursu w mojej kultywacji dzięki wydłużeniu czasu studiowania Fa, doświadczyłem wielu interesujących sytuacji, którymi chciałbym się z wami podzielić w celu zachęcenia współpraktykujących.

Pokonywanie iluzji senności i zmęczenia

Słyszałem, że niektórzy praktykujący wstają rano ok. 5, by zrobić FZN i pięć ćwiczeń, ale na początku nie wyobrażałem sobie, że mógłbym to robić każdego dnia, nawet, kiedy byłem w stanie tak czynić podczas niektórych konkretnych projektów.

Miałem szczęście dzielić mieszkanie z innymi uczniami Dafa, którzy pomogli mi i zachęcali mnie, kiedy czułem się bardzo zmęczony, więc stopniowo udało mi się osiągnąć cel. Po jakimś czasie zawsze robiliśmy FZN rano, potem pięć ćwiczeń, i czytaliśmy także jeden wykład. Z czasem to stało się dla mnie normą, którą staram się wypełnić nie pozwalając na żadne wymówki, nie ważne, o której poszedłem spać wieczorem, i w jakiej sytuacji się znajdowałem.

To nie oznacza, że nie jestem dręczony sennością i zmęczeniem, i że mnie nie one nie przytłaczają. W wielu przypadkach moje ciało cierpi tak bardzo, jest takie słabe i sztywne po przebudzeniu, że nie mogę nawet normalnie chodzić. Powinienem dodać, że psychiczne cierpienie wcale nie jest mniejsze. Powiedziałbym nawet, że jest o wiele większe. Każda myśl stara się skłonić mnie do tego, żebym ponownie poszedł spać. Czasem jestem bardzo zdenerwowany. Potem jednak myślę, że idę we właściwym kierunku, i że nie muszę się martwić, bo Mistrz o wszystko zadba. Zauważyłem, jak moje prawe myśli przychodzą łatwo, gdy studiowałem fa dużo i dobrze. Także z czasem zrozumiałem, że jeśli nie zrobię ich rano, znajduję wymówki, żeby nie robić ich w ciągu dnia. Potem te wymówki łatwo wracają kolejnego dnia, i tak powstaje nawyk. Jest to dla mnie jasne, że to droga kultywacji, która wymaga oczyszczenia. I jeśli ktoś nie oczyszcza gong, nie będzie w stanie przemienić swojego ciała, ani osiągnąć doskonałości.

Mistrz wytłumaczył to w Wielkiej drodze doskonałości: Więc to Dafa wymaga zarówno kultywacji jak i ćwiczeń, gdzie kultywacja jest ważniejsza od ćwiczeń. Gong osoby nie wzrośnie jeżeli będzie jedynie wykonywała ćwiczenia, a nie będzie kultywowała sinsing. Osoba, która kultywuje jedynie sinsing, a nie wykonuje ćwiczeń Wielkiej Drogi Doskonałości, odkryje że wzrost jej mocy gong jest wstrzymywany, a jego pierwotne ciało (benti) nie ulega przemianie.

Pamiętam, jak pewnego ranka wstałem czując się wyjątkowo wykończony i obolały. Zrobiłem FZN i zacząłem robić ćwiczenia. Kiedy zrobiłem drugie, nagle poczułem, jak moje ciało spada na podłogę. Ocknąłem się leżąc na podłodze – to swoje własne spadające ciało słyszałem. Wstałem z podłogi nie wiedząc do końca, co się stało, ani gdzie jestem, a nawet zapomniawszy swojego imienia, a tylko z myślą, że jestem praktykującym Dafa. Potem wróciłem do pozycji do drugiego ćwiczenia i kontynuowałem ćwiczenie. Nie miałem nawet zadrapania po upadku. Co więcej, poczułem, jakby moje ciało było lekkie, i absolutna i uspokajająca pustka dominowała w moim umyśle. Pamiętam, jak bardzo spokojne było moje serce. Nawet przez moment nie wątpiłem, że Mistrz zawsze nas chroni. Po trochu mój normalny stan umysłu zaczął wracać. Skończyłem pięć ćwiczeń bez poświęcaniu temu większej uwagi, a potem przeczytałem wykład Zhuan Falun.

Po skończeniu czytania poczułem, jak zmęczenie i senność wracają, i jak kuszą mnie, żebym wrócił do spania na chwilę przed powrotem do pracy. Nie mogłam pozbyć się tej złej myśli. Było to bardzo silne i już miałem się poddać, ale udało mi się temu oprzeć, ponieważ miałem ważne spotkanie w pracy z kimś, komu miałem pomóc, aby Mistrz mógł go ocalić. Nawet, jeśli moje zmęczenie osiągnęło szczyt w tym momencie, przygotowałem się do pracy. Ponieważ zmęczenie, jakie odczuwałem, było niewyobrażalnie wielkie, zacząłem wytwarzać negatywne myśli. Ponieważ w ostatnich dniach spałem bardzo niewiele, byłoby normalne przespać się trochę, nawet, jeśli to nie było dużo. Byłoby nielogicznym i nierozsądnym walczyć z sennością. I jeśli spałbym więcej, wszystko zmieniłoby się na lepsze, itd.

Kontynuowałem, pomimo tego, że mentalna presja wzrastała. Zacząłem recytować Lunju, aby zwalczyć zmęczenie i niski nastrój, ale to nie działało. Zdecydowałem więc wysłać prawe myśli, i jak tylko zacząłem, poczułem w ciele wstrząs. Zgiąłem się w pół, i wszystkie moje mięśnie się napięły. Kontynuowałem wysyłanie prawych myśli, wysilając już napięte mięśnie. Kiedy próbowałem utrzymać równowagę, a moje ciało było bardzo spięte, nagle sytuacja się zmieniła. Poczułem, jakby ogłuszającą eksplozję w umyśle, moje ciało się wyprostowało, i odzyskałem nad nim kontrolę. Nagle poczułem się odprężony i odświeżony. Mój umysł był całkowicie jasny i spokojny, a moje serce spokojne i szczęśliwe. Tego ranka poczułem, że przezwyciężyłem iluzję senności i zmęczenia. Potem spokojnie poszedłem do pracy.

Dobro i zło pochodzi od jednej myśli

Pewnego popołudnia byłem w pewnej ważnej przemysłowej części dużego miasta, reklamodawców dla naszych projektów Dafa. Mimo, iż było bardzo zimno i mocno wiało, nie poświęcałem temu zbyt wielkiej wagi, i szedłem dalej. Od kiedy rozpocząłem kultywację i współpracę przy różnych projektach, miałem świadomość, że Mistrz robi wszystko, i że już wcześniej przygotował drogę dla ocalania czujących istot - wszystko, co muszę robić, to iść i rozmawiać.

Kiedy tylko wyszedłem z pierwszego spotkania, zaczęło padać i wiele złych myśli kłębiło mi się w głowie. Byłem tak przytłoczony, że nawet ciężko było mi oddychać. Moje serce zaczęło się skarżyć, czułem się sfrustrowany i bezsilny wobec tego dodatkowego utrudnienia. Na dodatek zacząłem czuć dużo gniewu i przestałem odczuwać spokój. Presja w mojej głowie stała się ogromna. Pomyślałem, że mogę znieść ziemno i wiatr, ale deszcz, to było za dużo – nie mogłem pokazać się prezesom firm, które miałem odwiedzić, cały przemoczony, ponieważ nie miałem przy sobie parasola. Także duże odległości między firmami, które musiałem odwiedzić, stanowiły problem. Wyglądało to na całkiem logiczne i rozsądne w mojej głowie. Załamałem się na kilka sekund i chciałem iść do domu.

Jednak potem przywołałem w sobie siły, nie wiem, skąd, uspokoiłem się, przestałem dramatyzować, i zacząłem iść, wysyłając prawe myśli. Kiedy deszcz zaczął przemaczać mój płaszcz i spodnie, pomyślałem: Jeśli będę kontynuował moją pracę, deszcz ustanie - to tylko kolejny test, żeby sprawdzić, czy jestem zdeterminowany do wykonania swojej pracy. Doszedłem do kolejnych drzwi i wszedłem. Dostałem się do właściwej osoby i wszystko poszło dobrze – nikt nie wydawał się zwracać uwagi na to, czy jestem bardziej czy mniej mokry.

Kiedy opuściłem to miejsce, deszcz nie przestał padać. Znowu zacząłem czuć zniecierpliwienie i moje postanowienie o powrocie do domu było silniejsze niż wcześniej. Zatem znowu wysłałem prawe myśli.

Nagle moja świadomość główna przejęła kontrolę. Uspokoiłem się i mimo, że byłem w deszczu bez parasola, wobec misji, która wydawała się niemożliwa, myśl powstała w moim sercu: Czy zwykły deszcz może powstrzymać ucznia Dafa przed czynieniem tego, co musi czynić?

Nagle scenariusz całkiem się zmienił. Deszcz nadal padał, ale już nie było ważne, czy przestanie padać, czy nie. Jedyną ważną rzeczą było to, co musiałem zrobić. Teraz moje ciało było lekkie. Przestałem iść zgięty ze strachu przed deszczem. Byłem pogodzony ze wszystkim dookoła mnie i zacząłem iść bez żadnego problemu w głowie. Czułem niewysłowioną radość w sercu i zrozumiałem, jak wielkie szczęście mam, że mogę wykonywać tą pracę dla Dafa.

Mistrz powiedział w Zhuan Falun: `Twierdzimy, że dobro lub zło pochodzi od jednej myśli. Różnica tej jednej myśli może przynieść różne rezultaty.`

Deszcz nie przestał padać przez całe popołudnie, i kontynuowałem wysyłanie prawych myśli idąc od firmy do firmy. Także recytowałem fragmenty z Fa. I jeśli dystans był zbyt długi, nawet słuchałem wykładów audio Mistrza. Po prostu skupiłem się na wykonywaniu dobrze swojej pracy. Momentami patrzyłem na mój płaszcz, który był kompletnie przemoczony, tak samo, jak moje spodnie i buty. Jednak kiedy popatrzyłem na nie ponownie po wizycie albo po chwili spaceru, były całkiem suche. Pamiętam, że myślałem, jak zastanawiające jest to, ze deszcz nie dotknął mojej twarzy ani rąk – tylko padał na moje ubrania i trochę zmoczył mi włosy. Po dwóch i pół godziny wysyłania prawych myśli idąc w deszczu, ukończyłem swoje wizyty i poszedłem do domu uczestniczyć w studiowaniu Fa. Kiedy usiadłem w pociągu, kropla spadła mi z włosów, i przypomniała mi, jak szedłem w deszczu przez tak długi czas. Potem zauważyłem, że ani moje ubranie (nawet dół spodni), ani moje buty nie były mokre.

Wróciłem do domu i w trakcie jedzenia przypomniałem sobie, że nie jadłem i nie piłem od siedmiu godzin. Potem uczestniczyłem w grupowym studiowaniu Fa i udało mi się uspokoić umysł podczas czytania. W takcie zrozumiałem, że byłem przywiązany do słuchania mojego własnego głosu tak samo, jak do jego intonacji, i swojego sposobu recytowania pisma. Uważałem swój za mocniejszy i lepszy, ale potem zrozumiałem, że te myśli nie są zgodne z Fa. Po spojrzeniu w siebie poczułem wielkość Dafa, i prawdziwe miłosierdzie urosło w moim sercu wobec każdego współpraktykującego. Zauważyłem, jak liczne przywiązania, takie, jak przywiązanie do rywalizacji i popisywania się, były rozpuszczane przez energię grupy.

Po grupowym studiowaniu uczestniczyłem w kolejnym projekcie w internecie przez kilka godzin. Także próbowałem nadrobić globalne FZN, którego nie robiłem przez cały dzień, przez wydłużenie ostatniego globalnego FZN do pół godziny. Odkąd zacząłem przywiązywać większą wagę do wysyłania prawych myśli, i moja koncentracja, i podejście się poprawiły w trakcie studiowania Fa i asystowania Mistrzowi w ocalaniu ludzi.

Eliminowanie karmy myślowej w trakcie konfliktów

Po napotkaniu na liczne konflikty z niektórymi współpraktykującymi, udało mi się spojrzeć w siebie. Zawsze zdawałem się skupiać uwagę na wadach innych, a nigdy na ich zaletach.

Do tego stopnia, że w moim myśleniu widziałem zaniepokojony, jak działania i słowa innych stwarzały zagrożenie dla projektów i dla ciała Dafa ogólnie.

Mistrz nauczył nas w Nauczaniu Fa na konferencji w Singapurze (1998):

"Jeśli używasz swojej energii na zewnętrzne rzeczy i patrzysz na niedociągnięcia innych zamiast ciężko pracować nad swoim własnym umysłem, to jak możesz się poprawić? Inni się poprawią i posuną naprzód w kultywacji po tym jak wskażesz im ich niedociągnięcia, lecz ty nadal będziesz tutaj. Dlatego mówię ci, że kiedykolwiek pojawią się jakieś problemy lub kiedykolwiek czujesz się niespokojnie wewnątrz, powinieneś szukać przyczyn w sobie. Mogę zagwarantować, że problem leży wewnątrz ciebie."

Rozumiem, że Mistrz używa naszych konfliktów, by pomóc nam spojrzeć w siebie i się poprawić. Jednak niektóre myśli są tak głęboko zakorzenione, tak trudne do wykrycia, że kiedykolwiek podnosi się konflikt, sprawiają, że patrzę na zewnątrz i szukam winnego. To się pogarsza, kiedy jestem sfrustrowany w pracy albo na ścieżce kultywacyjnej. Takie myśli wydają się być w innym wymiarze, nietykalne i nie poddające się dyskusji. Wtedy, bazując na tych myślach, wytwarza się nowe, ponieważ tkwiły w naszym umyśle długo i kształtowały nasze myśli. Wydają się być poprawne i przydatne, ale ich podstawą jest egoizm, z którym wzmacniają się moje liczne przywiązania.

Okazało się, że nie mogę ich wyeliminować nawet po zidentyfikowaniu tych myśli w wyniku studiowania Fa i czytania esejów na Minghui. Chociaż wiedziałem, że te myśli nie były zgodne z Fa, nie mogłem się ich pozbyć. Mimo, że próbowałem je odrzucić przez nie rozpoznawanie ich jako moich, wciąż i wciąż powracały. Próbowały nawet przejąć kontrolę nad moimi emocjami i zachęcały mnie do reagowania zgodnie z ludzkim myśleniem, wzmacniając moje przywiązania i dążenia.

Chociaż dokonałem świadomego wysiłku w celu eliminowania ich każdego dnia, intensywność tych konfliktów ze współpraktykującymi nie zmniejszyła się. Nawet niektóre fizyczne dolegliwości zaczynały się odzywać w moim ciele, ponieważ nie byłem w stanie pozbyć się tej karmy myślowej.

Pewnego dnia, kiedy siedziałem przed komputerem, nagle dotarło do mnie, że być może pomogłoby mi wypisanie ze szczegółami wszystkiego o tej karmie, co wydawało mi się niezniszczalne. Tak więc napisałem:

Moje najgłębiej ukryte myśli to te, które mówią mi, że ktoś jest już niegodny – że kiedy raz osoba powiedziała coś niestosownego lub zachowała się niestosownie, ta osoba jest już bezużyteczna, jest kimś, komu nie mogę zaufać, kimś bez kryteriów, i że nawet nie powinienem słuchać jej pomysłów. Że jej umysł nie jest jasny i zawsze powoduje problemy, i jej przywiązania są ogromne. Ale w rzeczywistości taka osoba właśnie pokazuje mi moje własne niedociągnięcia.

Po napisaniu tego na komputerze ta kwestia nie miała już więcej dla mnie znaczenia, bo karma myślowa prawie całkiem zniknęła, osłabiona do maksimum. Wtedy moje relacje z innymi praktykującymi wróciły do normy, gdy mój wewnętrzny konflikt już nie istniał.

Po napisaniu tego prostego eseju zauważyłem, jak nagle mogę słuchać innych bez myśli i przywiązań kręcących się w głowie. Przestałem czuć potrzebę dodawania mojego własnego zrozumienia w takcie rozmów z innymi w celu `poprawienia` ich, i przestałem próbować opracowywania inteligentnych odpowiedzi słuchając ich. Kiedy Faszen Mistrza oczyścił wiele z tej karmy myślowej, mogłem słuchać innych ze spokojnym sercem, i mogłem nawet nauczyć się czegoś z perspektywy innych. Zacząłem bardziej cenić współpraktykujących, co jest właściwie cenieniem siebie samego.

Nie mam słów, aby wyrazić moją wdzięczność dla Mistrza za wszystko to, co mi dał. Mam jedynie nadzieję na szybszą poprawę, dzięki czemu będę mógł pomagać współpraktykującym, lokalnej grupie, i lepiej asystować w ocalaniu czujących istot.

Dziękuję Mistrzu! Dziękuję współpraktykującym!

Zaprezentowany na Europejskiej Konferencji Wymiany Doświadczeń 2017 w Paryżu

Zachęcamy do drukowania i rozpowszechniana wszystkich artykułów opublikowanych na Clearharmony, lecz prosimy o podanie źródła.