Moja droga kultywacyjna (Fahui 2017 - Paryż)

Zanim stałam się kultywującą Falun Dafa, często przechodziłam choroby i zawsze wyglądałam na zmęczoną. Po urodzeniu bliźniaczków miałam zapalenie skóry rąk i cierpiałam z powodu obrzęków przez wiele lat. Dzień po dniu obserwowałam, jak buty i ubranie przestawały na mnie pasować. Posiadałam prywatne ubezpieczenie zdrowotne od mojego pracodawcy, więc skorzystałam z niego, aby zasięgnąć porad różnych specjalistów w celu wyleczenia tego problemu. Przyjmowałam specjalne leki przez wiele lat, ale to nie wyleczyło mojej choroby. Rodzice zabrali mnie na wizytę u chińskiego lekarza i brałam leki ziołowe, ale to też nie wyleczyło mojej choroby. Jednak od kiedy stałam się kultywującą Falun Dafa w 2005 r. i zaczęłam się uczyć 5 zestawów ćwiczeń, moje choroby stopniowo zniknęły.

Testy karmiczne i prawe myśli

Przeszłam przez długo trwające cierpienie w maju 2013 r.; karma chorobowa przyćmiewała i zakłócała moje ocalanie żyjących istnień przez prawie 3 lata. Doznałam oświecenia, że były to testy karmiczne oraz że, fakt, iż brakowało mi prawych myśli i nie byłam niezachwiana w mojej kultywacji, otworzył luki, które zło wykorzystało.

Przygotowywałam się do wyjścia do pracy, kiedy nagle dostałam niewiarygodnego napadu zawrotów głowy. Wszystko wyglądało zamglone i obawiałam się najgorszego. Doznałam przerażającego krwawienia wewnętrznego. Nie mogłam wyjść z domu, wiec zatelefonowałam do mojego kierownika, aby go poinformować, że jestem „chora”. Czyż przyznając, że jestem „chora”, nie uczyniłam się podatną na zakłócenia demoniczne?

Mistrz mówi w Dżuan Falun: „Jeśli jako praktykujący zawsze uważasz to za chorobę, to w rzeczywistości się o nią prosisz. Prosisz się o to, aby zachorować, tak więc choroba może do ciebie przyjść. Jako praktykujący powinieneś mieć wysoki sinsing. Nie możesz zawsze obawiać się, że zachorowałeś. Obawa, że jesteś chory także jest przywiązaniem i tym samym może przynieść ci kłopoty.

Dni mijały, a ja byłam tak słaba, że nie mogłam wstać z łóżka, studiować Fa, ani wykonywać ćwiczeń. Nieznośne bóle zaczęły przeszywać każdą część mojego ciała. Byłam prześladowana przez zło do tego stopnia, że czułam, iż nie przeżyłabym kolejnego dnia. Nie mogłam jeść i płakałam aż do granicy wyczerpania każdego wieczoru dopóki nie zasnęłam. Nie mogłam powiedzieć mim córkom o gehennie, przez którą przechodziłam, wiedząc że, przyszły by natychmiast do domu i wysłały by mnie od razu do szpitala. Mój mąż i kilku praktykujących wysyłali dla mnie prawe myśli i zachęcali mnie do przeciwstawienia się zakłóceniom ze strony starych sił i do wiary w Mistrza i w Fa.

Musiałam pozbyć się myśli, że jestem chora. Zdołałam przebić się przez te tarapaty, zanegować zakłócenia ze strony zła i wziąć udział w akcji z okazji 13 maja w Londynie. Mój mąż towarzyszył i pomagał mi tylko wtedy, gdy tego potrzebowałam. Wygadałam upiornie i cała się trzęsłam. Nawet ślad rumieńca, czy różowości a nie pokazał się ani na mojej twarzy, ani na paznokciach. Każdy krok w tej podróży był forsownym wysiłkiem. Kiedy dotarłam do miejsca akcji, dwójka praktykujących powiedziała, że wyglądam szaro. Próbowałam robić ćwiczenia, ale nie miałam siły. Gdy stałam w pobliżu miejsca, gdzie demonstrowane były ćwiczenia, praktykujący skomentował, że mój wygląd może wywrzeć na zwykłych ludziach złe wrażenie, ponieważ wyglądam na chorą. Natychmiast straciłam wiarę w siebie i chciałam się ukryć. Po podzieleniu się tym z moim mężem, poprosił mnie on, abym pomogła uczyć dzieci, jak robić kwiatki lotosu. Poczułam blask słońca na twarzy i cała atmosfera wypełniła się mocną energią.

Pozostało 5 dni do wyjazdu do Nowego Jorku, gdzie miałam wziąć udział w Fahui. Starałam się pamiętać o nauce Mistrza odnośnie wykonywania trzech rzeczy dobrze. Starałam się codziennie wykonywać zestaw ćwiczeń, mimo że było mi ciężko wytrzymać. Pociłam się pod koniec każdego ćwiczenia; czułam jak woda spływała z mojego czoła i kapała z końców palców. Brakowało mi tchu przy każdym ruchu, ale nadal byłam zdeterminowana, aby nie pozwolić złu na to, aby mnie prześladowało.

W dniu kiedy wyjeżdżałam do Nowego Jorku doznałam najdziwniejszego uczucia na lotnisku. Wszystko dalej wyglądało zamglone, a ból był tak okropny, że byłam cała we łzach. Mój mąż wysyłał ze mną prawe myśli. Tuż przed wejściem na pokład samolotu dostrzegłam praktykujących, którzy przesiadali się do tego samego samolotu. Podmuch wiatru owiał moją głowę. Nagle rozjaśniło mi się w głowie. Mimo, że w dalszym ciągu miałam bóle wewnętrzne, krwawienia ustąpiły i mogłam jeść bez trudności. Mistrz oczyścił moje ciało.

Mistrz powiedział w wykładzie „Nauczanie Fa w mieście Los Angeles, 25 lutego 2006 r.:
Jeśli masz silne prawe myśli, nic nie może cię powstrzymać. Od dnia, w którym uczeń Dafa zajmuje się kultywacją całe jego życie jest uporządkowane. Innymi słowy, to życie jest teraz twoim życiem kultywującego. Nic nie dzieje się już przez przypadek i nic nie wydarzy się przez przypadek. Wszystko w podróży twojego życia jest bezpośrednio związane z twoją poprawą i kultywacją.

Udział w promowaniu Shen Yun

Zauważyłam, że te nieznośne bóle i wymioty, które miałam, zawsze ujawniały się w okresie promowania Shen Yun. To było zakłócenia ze strony zła powstrzymujące mnie przed ocalaniem żyjących istnień. Jednak negowałam te przeszkody za strony zła i przez cały okres promocji pozostawałam aktywna, rozdając ulotki lub biorąc udział w promocji w centrach handlowych.

Kiedy roznosiłam ulotki po domach wyglądało że, mam bardzo dużą wytrzymałość. Uśmiechałam się do siebie, myśląc że chodzenie jest dobrym ćwiczeniem, aby zostać członkiem orkiestry marszowej. Wysyłałam prawe myśli, mając nadzieję, że właściciel domu będzie na zewnątrz w ogrodzie przed domem i będę mogła porozmawiać z nim osobiście.

Wydarzyła się taka sytuacja, kiedy spotkałam panią, która w ogrodzie przed domem sadziła rośliny w doniczkach. Nie zaczęłabym od razu rozmowy od Shen Yun; zamiast tego rozmowa była o roślinach lub o jej ogrodzie. Gawędziła ze mną bardzo entuzjastycznie, po czym zatrzymała się i zapytała, co mnie tu sprowadza. Opowiedziałam jej więc o Shen Yun. Była tak szczęśliwa, że zaprosiła mnie do domu, aby móc obejrzeć zwiastun jeszcze raz. Mówiła też o swojej wnuczce, która uwielbia taniec i muzykę.

Przy innej okazji właściciel domu był w garażu pochłonięty pomiarami drewna. Nie przeszkadzałam mu, ale wskazałam, że chciałabym doręczyć broszurę do jego domu przez drzwi wejściowe. Wracając zastanawiałam się, co mogłabym zrobić, żeby zwrócić na siebie jego uwagę, tak abym mogła go zaznajomić ze spektaklem Shen Yun. Przypomniałam sobie, jak ludzie z Zachodu lubią rozmawiać o pogodzie, więc mogłoby to być przedmiotem rozmowy. On od razu wyszedł z garażu i zaczął rozmawiać o pogodzie i prognozie na nadchodzący tydzień. Później zapytał, co mnie tu sprowadza, więc mogłam mu przedstawić Shen Yun.

Mistrz mówi w Dżuan Falun w Wykładzie dziewiątym:
Jednocześnie kultywujący muszą jeszcze umieć porzucić. Umieć porzucić wszelkie zwykłe ludzkie przywiązania i pożądania. Nie można osiągnąć tego od razu. Ale możemy osiągnąć to stopniowo. Jeżeli dzisiaj od razu potrafiłbyś to osiągnąć, to już dziś stałbyś się buddą. W kultywacji i praktykowaniu należy iść do przodu powoli, jednak nie możesz się ociągać. Jeśli powiesz: „Nauczyciel powiedział, że w kultywacji należy iść powoli, zatem idźmy powoli”, to nie będzie dobre! Musisz stawiać sobie ścisłe wymagania. W kultywacji Fa buddy musisz śmiało i stanowczo kroczyć do przodu.

Mistrz był w Wielkiej Brytanii, aby wykładać dla praktykujących. Shen Yun to projekt Mistrza. Dlatego muszę sumiennie podążać na przód i robić to, co jest ode mnie, jako ucznia Dafa, wymagane.

Szukając wewnątrz

Czy mogę szczerze nazwać siebie osobą kultywującą, jeśli nie wypełniłam wymogu dobrego wykonywania trzech rzeczy? Jakie mam przywiązania, których nie mogę się pozbyć? Szukając wewnątrz znalazłam, że mam przywiązanie do sławy i reputacji w mojej zwykłej pracy. Zdecydowałam, że będę ubiegać się o wcześniejszą emeryturę, tak abym miała więcej czasu na pracę dla Dafa. Jednak moja prośba została odrzucona. To że, czułam się nieszczęśliwa z powodu odmowy, było także przywiązaniem. Kiedy przybyłam do Nowego Jorku na Fahui, otrzymałam telefon od mojego kierownika zawiadamiający mnie, że dział kadr pomylił się i zaaprobował moja prośbę o wcześniejszą emeryturę w czasie, gdy mój kierownik był na urlopie. Byłam całkiem zadowolona z tej pomyłki, mimo że moje odejście z firmy zostało opóźnione o 5 miesięcy.

Wcześniej w tym roku miałam 3 wypadki w ciągu 3 miesięcy. Szukając wewnątrz, dostrzegłam, że posiadam przywiązanie do lenistwa i wygody, nie mogę wstać wcześnie rano, aby wysłać prawe myśli, a kiedy udaje mi się to udaje, to zasypiam w czasie wysyłania prawych myśli. To jest poważny problem, jako że stare moce wykorzystały to manipulując mnie i osoby wokół mnie.

Pierwszy wypadek miał miejsce, kiedy poślizgnęłam się po kąpieli. Jakoś byłam pewna, że moja głowa upadnie na krany przy wannie, co mogło by być katastrofalne. Jednak moja głowa została jakby przekierowana i zamiast tego uderzyła silnie w kafelki ściany. Siła uderzenia spowodowała, że wpadłam z powrotem do wanny. Nie byłam ani wstrząśnięta tym wypadkiem, ani też nie odniosłam z tego powodu żadnych obrażeń. Doznałam tylko odczucia „przebudzenia” w wyniku tego wypadku. Oświeciłam się, że było dla mnie poważne ostrzeżeniem, abym była niezachwiana w kultywacji i wykonywała dobrze trzy rzeczy.

Miesiąc później wydarzył się drugi wypadek. Gdy nosiłam jedzenie na obiad do jadalni, niezauważalnie dla siebie, rozlałam sos na laminowaną podłogę. Kiedy ponownie weszłam do jadalni, poślizgnęłam się na plamie z sosu. Moje ciało z impetem trzasnęło w podłogę wraz miseczkami ryżu i pałeczkami. Ryż był porozrzucany wszędzie dookoła. Miseczki się pobiły, a pałeczki połamały. Na podłodze było kilka plam krwi. Mąż powiedział mi, żebym się nie ruszała, ponieważ nie wiedział, w jakim byłam stanie. Nie zwracając uwagi na to, co on powiedział, natychmiast wybuchłam i obwiniłam go o to, że nie osuszył podłogi po jej umyciu i w ten sposób spowodował, że się poślizgnęłam. W dalszym ciągu mąż mówił mi, żebym się nie ruszała, ponieważ chciał mnie zbadać, aby upewnić się, że nie odniosłam żadnych obrażeń. Zagniewana z powodu poślizgnięcia się dalej obwiniałam go o ten wypadek. Widząc, że nie słucham i po prostu chcę go obwiniać, zdał sobie sprawę, że nie odniosłam żadnych obrażeń. Więc powiedział mi, żebym popatrzyła na plamę, na której się poślizgnęłam i zobaczyła, czy była to woda, czy sos. To był rzeczywiście sos. Mając nieduże skaleczenie w uchu i posiniaczone usta dalej szukałam na zewnątrz. Wtedy się oświeciłam, że było drugie poważne ostrzeżenie dla mnie.

Trzeci wypadek miał miejsce w warsztacie naprawy samochodów, który był w trakcie odnawiania. Musiałam przejść przez teren, gdzie odbywały się prace renowacyjne, aby dojść do toalety. Na podłodze nie było nic takiego, co mogłoby spowodować potknięcie lub poślizgnięcie. Jednak w jakiś sposób potknęłam się 3 razy, a w końcu upadłam i pojechałam po podłodze spory kawałek zanim się zatrzymałam. Nie odniosłam żadnych obrażeń, ale byłam bardzo zirytowana, że ten wypadek się wydarzył. Znowu szukałam na zewnątrz obwiniając innych.

Mistrz wybawił mnie z karmy chorobowej, którą przedtem miałam. Jakże mogę się więc zrelaksować i uważać, że mi się to należy? Przyrzekłam, że się poprawię i poważnie potraktuję wysyłanie prawych myśli wcześnie rano, ale w dalszym ciągu zasypiałam, wysyłając je. Mówiłam, że to zrobię, ale w rzeczywistości tego nie robiłam. Oświeciłam się, że była to wskazówka od Mistrza, że już długo się ześlizguję. Muszę powrócić do stanu sumiennej kultywacji, mieć prawe myśli, postępować w sposób prawy i ocalać żyjące istoty.

Ostatnio, kiedy tylko otworzę książkę Dżuan Falun, to nieprzypadkowo otwiera się ono na sekcji „ Poprawianie charakteru”. Mistrz wskazuje mi, że mam sumiennie kultywować i podążać moją drogą w sposób prawy.

Dziękuję Mistrzu!
Dziękuję Wam, koledzy praktykujący!

Zaprezentowany na Europejskiej Konferencji Wymiany Doświadczeń 2017 w Paryżu

Zachęcamy do drukowania i rozpowszechniana wszystkich artykułów opublikowanych na Clearharmony, lecz prosimy o podanie źródła.