Shen Yun nauczyło mnie jak kultywować siebie (Fahui 2017 - Paryż)

Od pierwszego dnia kiedy powiedziano nam, że będziemy przygotowywać Shen Yun w Genewie, prawie 10 lat temu, pamiętam ten dzień, czułam że Mistrz prosi nas abyśmy podążali za nim. Podobnie jak w tej starożytnej historii o człowieku spotykającym mędrca na ulicy, który pyta go czy wierzy w Tao a mężczyzna odpowiada, że wierzy. Wtedy mędrzec każe wskoczyć mu do butelki. Mężczyzna nie myśli ani chwili i skacze. Ta historia zachwyciła mnie, bo ten człowiek nawet przez sekundę się nie wahał.

Czułam świętość tej Misji, to znaczy podążania za Mistrzem i ocalania ludzi. To było jasne i proste, ale presja była silna, ponieważ wiedziałam, że celem jest porzucenie wszystkich przywiązań i podążanie za Mistrzem bezwarunkowo.

Za każdym razem, kiedy kolejny krok ma być wykonany, to zdanie z Dżuan Falun zawsze dźwięczy w mojej głowie: "Czy chcesz kultywować, czy możesz kultywować?". To zdanie mam w głowie i sprawia, że zastanawiam się, czy będę potrafiła podążać za postępem Rektyfikacji Fa i spełnić kryteria dobrze kultywującego.

Od dawna wierzyłam, że kultywacja polega na działaniu, a ze względu na pilność sytuacji na początku prześladowań w Chinach, spieszyłam się w działaniach i często zapominałam kultywować siebie, co spowodowało wiele kłopotów. W moim życiu rodzinnym byłam wpierana przez innych praktykujących, bo nie kultywowałem mojej tolerancji i miłosierdzia. Zawsze się spieszyłam i pracowałam, ale nie patrzyłam wewnątrz, żeby zmienić mój charakter. Myślałam, że to co robiłam było bardzo ważną rzeczą, a wszystko inne było interferencją, zamiast traktować interferencję jako okazję do kultywowania siebie.

Mamy szczęcie, że od 10 lat gościmy Shen Yun w Genewie. Proces ocalania czujących istot stał się stały i nawet kiedy kończymy, natychmiast przygotowujemy się do następnego roku. Nie wspominając o innych projektach z którymi musieliśmy się zmierzyć, działalnością w zakresie praw człowieka i działaniami na polu rządowym. Wszystkie te rzeczy często miały miejsce w tym samym czasie.

.. The closer we get to the end, the more we feel this process of saving lives has reached a high degree of urgency. This notion of urgency is one thing that SHEN YUN makes me feel very strongly. I then become aware of the severity of the thing and how urgent it is to save lives.

Im bliżej jesteśmy końca, tym bardziej czujemy, że proces ocalania osiąga wysoki poziom pilności. To poczucie pilności jest jedną z rzeczy, która powoduje, że poprzez Shen Yun czuję wielką siłę w sobie. Wtedy zdaje sobie sprawę z wagi sprawy i jak pilne jest ocalanie życia.

Trzeba mieć solidny fundament, aby dobrze kultywować.


Ale zdałam sobie też sprawę, że aby ratować życia i dobrze kultywować, fundament kultywacji musi być stabilny i trwały. To znaczy, że musimy więcej czytać, wysyłać prawe myśli i wykonywać ćwiczenia, aby wzmocnić nasze prawe myśli i pozwalać nam ocalać czujące istoty. Wiem, że w niektórych miejscach mój poziom nie jest jeszcze odpowiedni i wciąż muszę przypominać sobie, że nie mogę być leniwa i muszę czytać więcej, recytować Fa i wykonywać ćwiczenia.

Czytanie Fa i uczenie się Fa jest absolutną koniecznością, co zrozumiałam podczas prac nad Shen Yun, ponieważ jeśli ktoś nie czyta wystarczająco, to jego umysł nie jest dostatecznie prawy i łatwo może podlegać interferencjom ze zwykłego świata, tracić cierpliwość i łatwo wpadać w złość.

Odkryłam też, że jeśli faktycznie nie czytałem wystarczająco dużo, testy intensyfikowały się ze wszystkich stron, powodując, że stawałam się niestabilna i niespokojna, przez co nie mogłam odpowiednio robić tego co powinnam dla ocalania czujących istot.

Podczas Shen Yun codziennie gromadzimy się, aby przeczytać rozdział Dżuan Falun każdego ranka. Czytamy wspólnie Fa o poranku przed wyruszeniem do różnych działań promocyjnych dla Shen Yun, dystrybucji lub spotkań i ten czas spędzony na wspólnym czytaniu jest bardzo cenny. Dostrzegam to teraz, ponieważ widzę, że kiedy się spóźniam i nie traktuję tego jako uświęconego czasu, to rezultat nie jest taki sam, a podstawa staje się słabsza. Wtedy łatwo ulegam zakłóceniom i interferencjom ze strony zwykłych rzeczy jak Qing, sława i zysk.

Mistrz dał nam Dżuan Falun by pozwolić nam zbudować tę podstawę i wzmocnić nasze prawe myśli, abyśmy byli całkowicie zanurzeni w Fa. Jeśli czytamy mniej, oddalamy się od Fa i wszystkie zwykłe rzeczy mogą nas łatwiej dosięgnąć i ma to wpływ na ocalanie czujących istot.

Pewnego dnia, podczas porannego spotkania, czytaliśmy z innymi praktykującymi we czworo na głos w tym samym rytmie i nagle poczułem jak wielki Falun obraca pokój, jakbyśmy siedzieli w ogromnym kole które się kręci. To było niesamowite uczucie. Byłam zadziwiona, że mogę poczuć, jak Mistrz daje nam wszystko.

Zrozumiałem też, że nawet podczas czytania wciąż kultywujemy. Są tacy, co czytają szybko i tacy co czytają wolno. I jeśli ktoś nie czyta wystarczająco często, to częściej popełnia błędy. Są też tacy, którzy nie chcą czytać na głos. Tutaj też należy porzucić własne ego i starać się podążać za innymi, aby być w tym samym rytmie i ostatecznie osiągnąć harmonijne pole.

Kultywacja to patrzenie wewnątrz siebie.

Podobnie jak w przypadku Hong Yin, "Otrzymaj Fa, porównaj z Fa", zdałem sobie sprawę, że jeśli ktoś czyta, ale nie patrzy w siebie, to jest to bezużyteczne, a nawet gorzej, nic nie będzie działać. Na przykład nie możemy dotrzeć do ludzi z którymi chcemy się spotkać podczas promowania, nie możemy sprzedać biletów lub uzyskać wsparcia. Jeśli nie patrzysz w siebie, kiedy napotykasz problem nic nie zadziała.


Podczas Shen Yun każdego dnia jesteśmy razem, więc nie możemy uniknąć nieporozumień i stresu, ale dzięki temu szczególnemu środowisku, które dla nas stworzył Mistrz, widzę, czy osiągam kryteria kultywacji, czy nie. Jeśli zostaję w domu, nie mogę tego dostrzec.

Pozbycie się własnego poczucia siebie ... jest tym, do czego zobowiązuje nas Shen Yun. Pozbądź się swojego ego, nawet w najmniejszej części. Na przykład, wolimy coś robić bardziej niż coś innego, czy nam się to podoba czy nie. To jest dokładnie tak, jak napisane w Dżuan Falun w Rozdziale szóstym o pozbywaniu się emocji: "Lubienie robienia czegoś jest emocją, nielubienie robienia czegoś także. Uważanie kogoś za dobrego, a kogoś innego za niedobrego, twoje zamiłowanie do czegoś, a niechęć do czegoś innego, to wszystko to emocje. Codzienni ludzie po prostu żyją dla emocji. Tak więc będąc praktykującym, osobą nadzwyczajną, nie możesz stosować takich zasad oceny i powinieneś się przez nie przebić. Ponieważ wiele przywiązań pochodzi od emocji, powinniśmy je wszystkie postrzegać lekko, a ostatecznie całkowicie porzucić."

W obliczu problemu zadałabym sobie pytanie, dlaczego tego nie chcę? Czy to dlatego, że wolę robić coś, niż co innego? A dlaczego nie to? Czy nie jest to dla ocalania ludzi? Każda sytuacja podczas promowania zmusza nas ciągłego poprawiania siebie. Na przykład to jest tak zorganizowane, że jednego dnia musimy iść do galerii handlowych dla celów promocyjnych, a innego dnia musimy spotkać się z firmami. Działamy w taki sposób jak jest to zorganizowane i nie wybieramy zgodnie z naszymi preferencjami. Stawianie zbawienia ludzi na pierwszym miejscu jest naszym największym upodobaniem.

Pewnego dnia dostałam bardzo długą listę firm i nazwisk i musieliśmy obdzwonić setki z nich. Miałam wiele rzeczy, które chciałam skończyć w pierwszej kolejności i ociągałam się, żeby wykonać te wszystkie rozmowy telefoniczne. Z negatywną myślą, nie mogłam dotrzeć do nikogo, więc spojrzałam wewnątrz siebie i zapytałam "co ty wyprawiasz"? Dlaczego nie chcesz zrobić tej listy? Czy to twoje własne preferencje? Pomyślałam, że ci wszyscy ludzie, do których musisz zadzwonić czekają na ciebie aby zostać ocalonymi, a ty nie chcesz zrealizować swojej misji bo masz swoje preferencje? Poczułam się tak samolubnie i zdałem sobie sprawę, że nie podążam za tym co Mistrz zaaranżował. Poprawiając swoje myślenie, zdecydowałem zacząć listę od początku i zadzwonić do każdej osoby. A rezultat był niesamowity. Ludzie reagowali bardzo pozytywnie i chętnie korzystali z informacji. Ponadto zauważyłem, że większość z tych ludzi nic nie wiedziała o Shen Yun. Uświadomiłam sobie, że ci ludzie zostali wysłani przez Mistrza aby zostać ocalonymi.

Nieobwinianie innych to kultywacja

Nieobwinianie innych jest kolejną rzeczą jakiej się nauczyłam podczas prac nad Shen Yun. Kiedy coś idzie źle, łatwo jest obwiniać innych. W przeszłości uważałam, że inni nie kultywują wystarczająco dobrze i dlatego idzie to źle. Czasami wpadam w tę pułapkę. Ale to nie jest kultywacja. Mistrz powiedział nam, że patrzenie wewnątrz jest kluczem do wszystkiego. Teraz staram się nie wskazywać błędów innym, ale winić siebie. To dlaczego ten problem się wydarzył wynika ze mnie. Jeśli dobrze patrzę wewnątrz, na pewno zrozumiem gdzie leży problem. Mistrz daje mi wskazówki jakie są moje niedociągnięcia. Jeśli myślę w ten sposób, to jest mi znacznie łatwiej pójść do przodu i czuję się lżejsza i lżejsza. Pozbywam się pretensji, bo wiem, że problem jest we mnie, a nie u innych. Moje relacje z innymi praktykującymi poprawiły się, od kiedy zaczęłam patrzeć w siebie. Nie dlatego, że posługiwałam się qing aby dogadać się z innymi, ale dlatego, że nie żywiłem urazy, obwiniając ich za to, czy za tamto.

Teraz kiedy patrzę na praktykujących mogę poczuć jasną stronę i czuję się szczęśliwa będąc częścią tej grupy kultywujących. Nie patrząc na ich niedociągnięcia teraz wiem, dlaczego Mistrz powiedział, że jeśli ktoś działa w sposób prawy, może pomóc innym się doskonalić.

Na ostatniej konferencji Fa w Nowym Jorku, tego roku, uderzyła mnie jedna rzecz podczas słuchania Mistrza, kiedy odpowiadał praktykującym. Często mówił, że nie widzi tego w taki sposób. I nagle zdałam sobie sprawę z jednej rzeczy: w obliczu problemu, Mistrz zawsze widzi właściwą, prawą stronę rzeczy. Nie patrzy na to co jest negatywne. Aby nas ocalić patrzy na nasze początki, źródła, więc zaczęłam się zastanawiać, czy ty May, też patrzysz na pozytywne strony kiedy coś się dzieje? Patrzyłem w siebie i zobaczyłem siebie. Często zatrzymuję się na tym co jest złe i narzekam. Po tym wykładzie zrozumiałem, że Mistrz wskazuje nam inną drogę, pełną światła, gdzie nie ma już negatywnych rzeczy. Wszystko może stać się pozytywne w zależności od tego jak na to patrzymy. Wszystko zależy od naszego stanu umysłu i tylko kiedy zmienimy stan naszego umysłu sprawy mogą się zmienić. Od tej konferencji postanowiłam pozbyć się wszystkich negatywnych myśli we mnie.

Cuda mogą się objawiać kiedy kultywujemy

Podczas organizowania Shen Yun, doświadczyłam wielu małych i dużych cudów, co jeszcze bardziej wzmocniło moją wiarę w Dafa.

Na przykład mieliśmy pewną sytuację, która była zablokowana przez długi czas i nagle się odblokowała bez wysiłku. Często miałam w oczach łzy wdzięczności, bo wiedziałam, że Mistrz otwierał wszystkie drzwi dla nas. My tylko musieliśmy zachować wiarę i iść dalej pomimo konfliktów i trudności.

Czasami jestem zbyt zmęczona lub zbyt zajęta aby pójść. Ale za każdym razem, kiedy przezwyciężam to uczucie i idę do teatru, to Mistrz aranżuje dla mnie spotkanie z kimś kogo znam lub z kimś kto chce kupić bilety lub wspierać nas. To jest niesamowite jak Mistrz zorganizował każdą rzecz i tylko od nas zależy czy chcemy podążać czy nie.

Środowisko podczas promocji Shen Yun jest najcenniejsze, ponieważ wspólna praca zmusza nas do częstszego patrzenia w siebie bez samozadowolenia. Inni są dla nas jak lustro. Kiedy postępujemy dobrze, zachęcają nas do postępowania dobrze a kiedy nie, pozwalają nam odzwierciedlać naszą własną kultywację.

Należy pozbyć się ego, które jest jak mur, przeszkadzający w kultywacji, a kiedy pracujemy nad Shen Yun to ego poddawane jest wielu testom. Na przykład, jednego dnia organizuję pewne działania a w następnym miesiącu lub tygodniu robi to ktoś inny. Muszę więc odstawić na bok moją wolę i zrobić to co jest właściwe dla ocalania czujących istot. Czułam te momenty kiedy odstawiałam na bok moje ego, czułam się o wiele lżejsza. Rozumiem, że nie ważne kto dowodzi, wszyscy podążają za tym samym celem - ocalaniem życia i dlatego jedyną myślą, którą należy mieć w głowie jest robić wszystko aby ocalać więcej ludzi.

To jest właśnie to na czym polega dobra koordynacja pomiędzy praktykującymi - odsuwanie na bok siebie, po to, żeby robić to co jest najlepsze dla ocalania ludzi. To zawsze jest stawianie zbawienia innych przed swoim. Porzuć swoje ego by utworzyć jedno ciało. Tylko wtedy możemy utworzyć jedno ciało jeśli każdy robi dobrze to co ma robić, bez wkładania zbyt dużo ego. Jeśli każdy broni swojego stanowiska i uważa że ma rację i ktoś inny nie ma, jeśli jest oto wypełnione niechęcią to nie możemy stworzyć jednego ciała i ocalać ludzi. Musimy pozbyć się naszego silnego ego.

Dzięki Shen Yun, myśl o ocalaniu więcej ludzi i najszybszej możliwej drodze nie opuszcza mojego umysłu, ale czasem zmęczenie, stres lub zniechęcenie opóźniają mój proces kultywacji. Jasno widzę, że jeśli nie kultywuję dobrze rezultat nie będzie wystarczający i nie będę mogła napotkać ludzi których powinniśmy ocalić.

Kiedy pracuję dla Shen Yun, czuję się totalnie zanurzona w Dafa. Moje myśli, moje działania, wszystko musi być czujne, aby ocalać ludzi. Nie wolno mi sfolgować bo wiem, że kiedy zwolnię, wszystko będzie stracone. Kiedy rozumiem pilność ratowania ludzi, to wszystko przyspiesza i wszystko się układa łatwo.

Kiedy pracuję dla Shen Yun, czuję się bardzo szczęśliwa, bo głęboko w sercu wiem, że przyszłam na świat w tym życiu tylko z tego powodu i nic innego nie powinno mieć znaczenia. Kiedy utrzymuję tę radosną myśl, to wszyscy ludzie których powinnam ocalić pojawiają się przede mną. Nasz stan umysłu jest ważny podczas pracy dla Shen Yun. Mistrz może nam pomóc kiedy widzi nasze serca.

Shen Yun jest darem od Mistrza, nie tylko aby ocalać czujące istnienia, ale także da nas jako praktykujących. Shen Yun nauczyło mnie jak kultywować w każdej chwili. Patrz wewnątrz, poprawiaj się i idź naprzód. Czasami upadasz, spójrz w siebie, wstań i idź dalej. Mistrz ofiarował nam Shen Yun dla naszej własnej poprawy i jest to szansa żeby zrozumieć czym jest kultywacja, jak jest poważna i uświęcona, bo od tej kultywacji zależy zbawienie wielu istnień.

Chciałabym podziękować mistrzowi z całego serca, za danie mi wielokrotnie szansy aby podążać za nim poprzez pracę dla Shen Yun i danie mi szansy na poprawianie siebie i dostrzeżenie moich niedociągnięć. Dziękuję mu za bycie na uświęconej drodze i że pozwolił mi dostrzec moje niedociągnięcia. Chcę być godna Mistrza, chociaż w głębi wiem, że nigdy nie w pełni nie sprostam jego nieskończonemu miłosierdziu i nieskończonej łasce.

Dziękuję Mistrzu.
Dziękuję współpraktykującym.

Zachęcamy do drukowania i rozpowszechniana wszystkich artykułów opublikowanych na Clearharmony, lecz prosimy o podanie źródła.