Zagubiony praktykujący nie jest przypadkiem straconym

Referat z Konferencji Falun Dafa w Polsce 2011
 

Witam wszystkich,

Jestem stosunkowo nowym praktykującym Falun Gong. Mam 26 lat, a Fa otrzymałem w sierpniu 2007 roku. Ponieważ w czasie choroby nie chciałem iść do szpitala, zacząłem szukać jakiejś praktyki qigong i czułem, że to może mi w tym pomóc. Tak też się stało, aczkolwiek qigong zaoferował także całe mnóstwo innych rzeczy.

Patrząc wstecz, widzę jasno, że rzeczą, która przysparzała mi największych utrapień była moja duma. Byłem absolutnie pewien, co do perfekcji swojej osoby, niemalże wzorem w społeczeństwie. Zanim zacząłem praktykować Falun Gong, odkryłem, że nie byłem aż tak doskonały, a właściwie, to było mi daleko do tego. Na domiar złego, moja zmysłowość była wielką męczarnią poprzez większą część mojego życia. Chciałbym podzielić się tym, jak poradziłem sobie z tymi kwestiami. Po tym, wyjaśnię też inne rzeczy, do których zrozumienia doszedłem podczas czterech lat kultywacji i dotyczą one zasady „podążania tylko jedną drogą kultywacji”, lenistwa i ważności projektu The Epoch Times we Wschodniej Europie. Mam nadzieje, że to, czym się podzielę, może być pomocne dla kogoś w sali konferencyjnej.

1. Problem pożądania i jak udało mi się go pozbyć

Jestem jednym z tych praktykujących, który nie przeszedł pierwszego testu pożądania w snach. Drugiego też nie. Popełniłem kilka poważnych błędów w realnym życiu i potrzebowałem około trzech lat, by zacząć traktować to przywiązanie poważnie i zacząć wznosić się ponad nie.

Rok temu poślubiłem praktykującą. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Od tego momentu powiedziałem sobie, że muszę potraktować to przywiązanie bardzo poważnie, że muszę szanować swoją żonę i zapewnić czyste środowisko, w którym będziemy mogli szybko wznosić się w kultywacji i dobrze wypełniać Trzy Rzeczy, które Mistrz wymaga. Byłem bardzo zadowolony, że tak się rzeczy układają, lecz w tym czasie, niezwykle dziwne zjawisko zaczęło pojawiać się wokół mnie.

Bardzo trudnym stało się chodzenie po ulicy z głową uniesioną do góry. Wszędzie, gdzie patrzyłem, wszelkiego rodzaju obrazy, niemoralne reklamy i postacie były obecne, te rzeczy pobudzały moje zmysły, powodując, że myślałem, iż to przywiązanie jest tak silne, że nigdy nie uda mi się przejść tego testu.

To było dokładnie tak, jak Mistrz powiedział w Dżuan Falun: „Dlatego obecnie istniejące okoliczności i warunki zewnętrzne przysparzają również poważnych zakłóceń naszym praktykującym w kultywacji i praktykowaniu ku wysokim poziomom. Nagie zdjęcia umieszczane są wszędzie, wiszą na ulicach i widzisz je, gdy tylko podnosisz głowę.”(Czyste i spokojne serce, wykład 6). Było to dla mnie bardzo bolesne doświadczenie. Ten stan trwał miesiącami. Myślałem, że to nigdy się nie skończy i obawiałem się, że ze wstydem w ten sposób skończę. Wydawało się, że nie było na to żadnego rozwiązania.

Po wielu rozmowach z żoną, pewnego dnia podeszła do mnie i przeczytała krótki fragment z Dżuan Falun: „Nie jestem jakąś zwyczajną osobą. Jestem praktykującym. Nie traktujcie mnie w ten sposób, gdyż kultywuję Falun Dafa”. Gdy tylko wyłoniła się ta myśl to „szuuu” od razu wszystko zniknęło, gdyż było to iluzją.”(Zwabianie demonów poprzez praktykowanie ćwiczeń, wykład 6).

Analizując to z otwartym sercem, zrozumiałem, że mój problem tkwił dokładnie w tym: moja pierwsza myśl nie była prawidłowa. Druga była rozczarowaniem, a trzecia taka, że poddałem się w walce, traktując tą niemoralną myśl, jakby była częścią mnie. Zacząłem bardzo poważnie traktować tę 'pierwszą myśl' i w wyniku tego, przeszedłem test w przeciągu dwóch tygodni.

Pierwsza myśl nie była prawidłowa, ponieważ nie byłem surowy wobec swoich myśli. A powodem, dla którego nie byłem surowy wobec swoich myśli było to, że nie traktowałem procesu kultywacji w zasadniczy sposób. Odkryłem, że ten stan istniał, ponieważ nie doceniałem Wielkiego Prawa. Zrozumiałem, że bycie pilnym i wymagającym wobec siebie, jest wynikiem doceniania Prawa. Jeśli cenimy zasady Wielkiego Prawa i Wszechświata, wtedy będziemy z powagą traktować wszelkie szczegóły w życiu codziennym i patrzeć na nie z fundamentalnego punktu widzenia. Będziemy surowi wobec siebie i pierwsza myśl, która pojawi się w krytycznym momencie będzie myślą prawą.

2. Kiedy serce jest szczere, duma staje się najbardziej idiotyczną ostoją

Posiadanie pierwszej prawej myśli było pomocne w poradzeniu sobie z dużą częścią dumy. Już rozumiałem, że nie byłem perfekcyjną osobą, lecz z tym wszystkim, bycie krytykowanym było dla mnie bardzo drażniące, nie ważne czy w sposób bezpośredni czy poprzez wymianę emaliową z praktykującymi na liście. Ponownie zrozumiałem, że jeśli nie potrafię mieć tej pierwszej myśli prawej, podczas, gdy jestem krytykowany lub kwestionowany, to oznacza, że nie patrzę na sytuację z fundamentalnego punktu widzenia; a co za tym idzie, że nie szanuję Wielkiego Prawa, a to jest bardzo smutną rzeczą. W kultywacji, Mistrz powiedział nam: „Jeżeli potrafisz powrócić, to największe cierpienie jest także najcenniejsze.” (odwrotna kultywacja i pożyczanie gong, wykład 3). Po tym zrozumieniu, krytyka, czy dysputy z innymi stały się doskonałymi okazjami do pozbycia się tego strachu. Mogę wam powiedzieć, że najlepszymi momentami w kultywacji były te, w których byłem krytykowany.

3. Pojedyncza łódź jest jedyną możliwą drogą

Wielu nowych praktykujących ma bardzo dobre intencje i serce do kultywacji. Lecz to nie koniecznie oznacza, że bardzo dobrze rozumieją niektóre fundamentalne kwestie objaśnione przez Mistrza. Więc, powiedziałbym, że większość tych osób jest raczej wrażliwa i praktykujący weterani powinni być bardzo ostrożni i trochę ich pilnować na początku, cierpliwie wysłuchać, by dać wskazówki i poświęcić trochę czasu, by osadzić ich na solidnym gruncie Dziękuję tym, którzy zrobili to ze mną.

Po rozpoczęciu praktyki Falun Gong, nie rozumiałem dobrze wielu zasad wyłożonych w Dżuan Falun. Niemniej jednak, byłem zdeterminowany praktykować Falun Gong i wiedziałem, że jest to czymś dobrym. Kultywacja była dla mnie czymś niezwykłym i fakt, że osoba jest zdolna uzyskać tak dużo poprzez kultywację, było fascynujące.

Lecz w pierwszym roku kultywacji wszedłem w kontakt z inną dyscypliną qigong. W moim mieście było niewielu praktykujących i zarówno środowisko dzielenia się doświadczeniami i brak tych, którzy mogliby wyjaśnić mi nieco więcej w kwestiach kultywacji, nie było obecne. Ponieważ czułem się samotny, zapisałem się do tej nowej dyscypliny duchowej. Kupiłem wiele ich książek i wszystkie je przeczytałem. Po kilku ich zajęciach odkryłem, że potrafię stosować niektóre z ich paranormalnych zdolności i rezultaty tego pojawiały się szybko. Nie będę tutaj wchodzić w szczegóły.

Stawałem się coraz bardziej przywiązany do tej nowej praktyki i po pięciu miesiącach zastanawiałem się, czy dalej chcę praktykować Falun Gong. Najbardziej bolesne było to, że do zapoznania tej innej praktyki doprowadził mnie tak zwany „weteran praktykujący Falun Gong” z innego miasta. Inni nowi praktykujący również weszli w kontakt z tą nową praktyką kultywacji, będąc doprowadzonymi przez tę samą osobę. Jeden z nich powiedział, że w tej innej szkole, niektóre rzeczy są lepiej wyjaśnione niż w Falun Gong, inny zaczął kwestionować niektóre wysokopoziomowe kwestie omówione przez Mistrza Li na konferencjach. Nie wiem, co się stało z resztą z nich, ale słyszałem, że nie często pojawiają się na grupowym studiowaniu Fa.

Ten sam tak zwany „weteran praktykujący” doprowadził mnie do kontaktu z duchowymi książkami i innymi praktykami kultywacji. W tamtym czasie przykuło to moją uwagę. W wyniku tego, zacząłem kupować wszelkiego rodzaju książki tych autorów i czytać je jedna po drugiej, wierząc, że wśród ich stron znalazłem sekrety nad sekretami.

Po krótkim czasie bardzo się jednak pogubiłem i miałem wrażenie, że zatracam się, trzymając nogę nie tylko w dwóch łodziach, ale w dziesięciu. Było mi niezwykle trudno, by przeczytać chociaż jedną stronę z Dżuan Falun i wykonać pięć ćwiczeń. Unikałem praktykujących Falun Gong, postrzegając ich, jako ludzi dziwacznych i uważając za jakiś rodzaj dziwnej sekty. Ta mentalność jest powszechna u większości tych, którzy czytają inne książki o tematyce duchowej, i którzy nie rozumieją jasno, czym zajmują się praktykujący. Jeżeli widzisz takich praktykujących, podaj im pomocną dłoń i w żadnym przypadku nie potępiaj ich. Pomóż im zrozumieć, przy odrobinie szczęścia, później ci podziękują. Pośród nich mogą być prawdziwi praktykujący Falun Gong, lecz zatracili się przez jakiś schemat myślowy i środowisko, któremu brakuje czystości. Oprócz tego, nasze projekty wyjaśniania prawdy potrzebują wielu rąk do pracy, a ich czujące istoty potrzebują ich by wypełnili swoje śluby i zostali uratowani.

Chciałbym skorzystać z tej okazji i zaapelować do tych praktykujących, którzy nie rozumieją dostatecznie jasno zasady „praktykowania tylko jednej drogi”. Znam pewnych praktykujących w Rumuni, którzy czytali inne książki o qigong lub metodach kultywacyjnych, zanim rozpoczęli kultywację w Falun Dafa, lecz nawet teraz wciąż przeglądają te książki. Jeżeli nie chcesz pozbyć się tych książek i tych myśli, to twój problem, ale dam wam radę: Nie wchodź w kontakt z nowymi praktykującymi. Nie objaśniaj im nawet jednego z twoich zrozumień w kultywacji. Możesz przez to spowodować, że wyrzekną się wszystkiego lub opóźnić ich postęp w zrozumieniu. Możesz opóźnić ich zaangażowanie w projekty Dafa. Możesz spowodować, że będą się wahali przez długi czas zanim zrobią ten istotny krok naprzód. Spowodujesz, że nie wypełnią swojej misji, do której się zobowiązali i ich czujące istoty nigdy ci tego nie wybaczą. Czy nie przyniesie to dużej ilości karmy na twoje ciało?

Myślę, że z powodu, iż nasza praktyka jest prosta i bezpośrednia, to wielu ludzi nie potrafi zrozumieć ani jej docenić, a umysły tych ludzi są skomplikowane, więc wolą czytać skomplikowane rzeczy. Potrzebowałem tak dużo czasu, by zrozumieć, że nic nie jest wyjaśnione w bardziej prosty sposób niż w Dżuan Falun. Jeśli czujemy, że potrzebujemy specjalnej pomocy, by zrozumieć, czym jest kultywacja, to, dlatego że nasz umysł jest zagmatwany.

Po tym, jak byłem coraz bardziej zmęczony, błąkając się między tymi skomplikowanymi książkami, zrozumiałem, że w ten sposób nie mogę wznieść się w kultywacji. Wielkie Prawo jest proste i jest na szczycie piramidy. Skomplikowane książki i metody praktyk są dla ludzi ze średnią lub gorszą jakością wrodzoną. Ludzie tego rodzaju niekoniecznie chcą porzucić przywiązania, po prostu chcą prowadzić ciekawe życie. W końcu, wyrzuciłem i spaliłem wszystkie te książki i teraz jestem spokojny mając obie nogi w jednej łodzi. Wszystko stawało się coraz jaśniejsze niż kiedykolwiek i kultywacja zaczęła nabierać dla mnie całkowicie nowego znaczenia - bardziej uroczystego.

4. Dwa sny

Patrząc wstecz zrozumiałem, że Mistrz był przy mnie cały czas, ale myślę, że byłem zbyt nieprzytomny, więc nie mógł ingerować w problemy, które sam na siebie sprowadzałem. Jednakże, dostawałem wiele wskazówek i większość z nich ujawniła mi się podczas snu. Podzielę się dwoma snami, które podczas najtrudniejszego czasu postawiły mnie na solidnym gruncie:

Sen pierwszy: Spostrzegłem, że wpływam w olbrzymią i całkowicie ciemną przestrzeń. Byłem nieco oszołomiony i moje myślenie nie było przejrzyste. Pośrodku tej przestrzeni znajdował się piedestał, na którym zobaczyłem wielką i potężną książkę, która mocno emanowała białym światłem. Z trudem latając, zbliżyłem się do niej i starałem się coś przeczytać, ale nie potrafiłem rozszyfrować języka. Wszystko, co mogłem przeczytać, to były dwie liczby. Na lewej stronie znajdował się numer „1”, a na drugiej stronie numer „2”. Jakoś zrozumiałem, że „1” oznacza „praktyka Falun Gong” a „2” oznacza inne praktyki kultywacji, w których się pogubiłem.

Za sobą, blisko lewego ramienia, poczułem obecność istoty ubranej na biało, wysokiego i starego człowieka z bardzo długą brodą i włosami. Emanował silnym białym światłem i był bardzo poważny. Wtedy usłyszałem jego głos, tak silny, jak uderzenie grzmotu: „Dokonaj teraz wyboru!” – powiedział. Słowa miały tak wielką moc, że przestraszyłem się i jakoś stałem się bardziej trzeźwo myślący. Jednak wciąż nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego ta istota mnie niepokoi. Pytałem siebie: „Jak on może pytać mnie o takie rzeczy? Oczywiście, że wybieram Falun Gong. Jestem uczniem Falun Gong.” Sen zakończył się tuż po tym, jak odpowiedziałem.

Drugi sen: Byłem uczniem indyjskiego mistrza duchowego. Czytałem jego książki podczas czytania książek Mistrza Li. Podszedłem bliżej tego indyjskiego mistrza i zaobserwowałem, że jego twarz była zgniła tu i tam, ale nie zwracałem na to uwagi. On wstał i powiedział, żebym wspiął się za nim na wysokie drzewo. Jakoś rozumiałem, że to drzewo jest „drzewem wiedzy” i po tym, jak dostanę się na szczyt, osiągnę sukces w kultywacji. Podczas, gdy się wspinałem, ten indyjski mistrz nie przestawał nauczania swoich zasad i co jakiś czas upewniał się, że podążam za nim.

Kiedy byłem już prawie na szczycie drzewa, ten mistrz nagle zatrzymał się, odwrócił i spojrzał na mnie z przebiegłością w oczach i sarkastycznym uśmiechem. W tym momencie zaczął mnie uderzać stopą po głowie, próbując zrzucić mnie na dół. Byłem coraz bardziej świadomy, że zostałem oszukany, ale było już za późno. Sen skończył się, gdy spadałem na dół.

5. Nigdy nie trać kontaktu z innymi praktykującymi

Jestem jedną z tych osób, która nigdy nie chciała się ożenić. Lecz po tych trzech latach, kiedy bardzo rzadko widywałem się z praktykującymi, zrobiłem ten krok: wziąłem ślub i przeprowadziłem się do innego miasta. W tym środowisku byłem w stanie dostrzec u siebie wiele przywiązań. Uczucie, że byłem perfekcyjny, stopniowo stało się najlepszym żartem, jaki kiedykolwiek słyszałem.

Bycie z osobą praktykującą każdego dnia jest wspaniałą rzeczą. Przedtem, nie doceniałem towarzystwa innych praktykujących, lecz teraz rozumiem, że to środowisko było bardzo pomocne. Poprzez regularne rozmowy z praktykującymi można odkryć wiele przywiązań i kultywacja staje się coraz to bardziej i bardziej poważna. Odkryłem, że najbardziej niebezpieczne przywiązania są te, które wydają się mało istotne. Najbardziej szkodliwym, myślę, jest lenistwo lub przywiązanie do komfortu, jakiejkolwiek formy by to nie przybrało. Lenistwo powoduje, że każde przywiązanie wydaje się dziesięć razy trudniejsze do pokonania.

Kilkoma z subtelnych przejawów są: bycie leniwym, by usiąść z wyprostowanymi plecami podczas wysyłania prawych myśli; bycie zbyt leniwym, by traktować siebie, jako praktykującego w KAŻDEJ chwili i w absolutnie KAŻDYM środowisku, nie ważne, jak zwykłym się ono wydaje; bycie leniwym, by dogłębnie szukać źródła przywiązań; bycie leniwym, by być w 100% szczerym wobec siebie lub innych w czasie konfliktu; bycie zbyt leniwym, by podać pomocną dłoń, gdy praktykujący ma problem w kultywacji, mając nadzieję, że poradzi sobie bez naszej pomocy; bycie zbyt leniwym, by być surowym wobec swoich myśli podczas ćwiczeń; bycie leniwym, by wyjaśnić prawdę zwykłej osobie podczas aktywności Dafa; bycie zbyt leniwym, by słuchać, jak ktoś dzieli się doświadczeniami w kultywacji itp. Naprawdę, ta lista nie ma końca.

Nawet, jeśli te rzeczy, gdy się pojawiają, wydają się być drobnymi, to są obecne wszędzie i myślę, że kiedy ten warunek jest naprawiony, to w kultywacji wystąpi wielka zamiana. Jeśli nie jest poprawiony, z biegiem czasu stanie się nawykiem. Doprowadzi do pewnych zwodniczych sytuacji i może spowodować niepożądane skutki.

Czuję, że zrobiłem duży postęp w kultywacji. Prawdopodobnie nie dokonałbym tego bez pomocy mojej żony i nie mógłbym zrobić niczego bez Mistrza, który nieustannie mnie prowadzi. Były momenty, gdy myślałem, że Mistrz zapomniał o mnie, lecz w końcu zrozumiałem, że to tylko ja mogłem zapomnieć o Nim. Nigdy więcej nie chcę tego powtarzać!

6. Nasza gazeta

Kiedy praktykujący zrobi ten krok naprzód, zaczyna rozumieć, że ocalanie istot jest naglącą sprawą. Kiedy uczyni ten krok naprzód, każda sekunda w jego kultywacji powinna być dedykowana w tym kierunku. Kiedy zacząłem rozumieć, co ten krok oznacza, zacząłem poważnie myśleć o tym, co robić i jaki kierunek obrać w wyjaśnianiu prawdy.

Z tego, co słyszałem i rozumiem, największym problemem we Wschodniej Europie jest wpływ komunistycznej mentalności. Ta mentalność przykleja negatywne etykiety do wszystkiego, co nie jest jej znane. Krytykuje wszystko, czego nie rozumie i potępia to, co jest czyste i piękne. Oczywiście, nasze prawe myśli mogą rozwiązać wiele z tego rodzaju problemów, ale większa część tej mentalności jest wciąż obecna i zakłóca nasze wysiłki w wielu ważnych projektach. Dla przykładu, nie uzyskaliśmy zgody od władz na zorganizowanie Shen Yun w Bukareszcie. Mieliśmy pewne problemy z wystawą obrazów w mieście Slatina. Często etykietka złego kultu jest nam przyklejana przez ludzi, którzy nie mają cierpliwości, by wysłuchać Dobrych Nowin. Wydaje się, że polityka Chin jest coraz bardziej mile widziana, ponieważ oznacza to mnóstwo pieniędzy dla budżetu państwa w okresie recesji. Wielu ludzi tutaj czuje tęsknotę za komunizmem, jak oficjalnie stwierdziły rumuńskie media. Może sytuacja wygląda podobnie w innych krajach Europy Wschodniej.

Podczas ostatnich lat w kultywacji, wiele razy zadawałem sobie pytanie - w jaki sposób możemy szybko zmienić tę komunistyczną mentalność we Europie Wschodniej?. Jak możemy pomoc ludziom szybciej zrozumieć, czym jest Dafa i dlaczego praktykujący Falun Gong są prześladowani w Chinach? Stowarzyszenia Falun Dafa mają wiele projektów, lecz jak możemy rozwinąć dywan, który otworzy drzwi dla każdego projektu organizowanego przez praktykujących? Czy będzie to Shen Yun, czy wystawa obrazów itp. Moją konkluzją jest, że najbardziej odpowiednie podejście musi być w stanie prawdziwie wstrząsnąć u podstaw tej komunistycznej mentalności. Odpowiedzią, na to, według mojego rozumowania, jest nasza gazeta.

Tak więc, dołączyłem do projektu The Epoch Times Rumunia. Myślę, że to projekt, który powinniśmy wziąć pod uwagę w problematycznych obszarach. Będąc trzecią stroną, potrafi bardzo szybko zaskarbić sobie zaufanie ludzi.

Projekt jest dość interesujący, gdyż pozwala na bezpośredni kontakt z wieloma ważnymi osobami i daje możliwość wykorzystania tych kontaktów w innych projektach Dafa. Jest to też elastyczna praca, gdyż można wykonywać ją niemalże wszędzie. Jeśli masz laptopa i ducha do działania, to jest to najlepszym miejscem, gdzie możesz kultywować swój sinsing.

Jeżeli jest coś niewłaściwego w moim referacie, proszę o wskazanie.

Dziękuje!

Zachęcamy do drukowania i rozpowszechniana wszystkich artykułów opublikowanych na Clearharmony, lecz prosimy o podanie źródła.