|
||
|
Praktykujący Falun Gong przebywający w Zakładzie Karnym Weifang w prowincji Shandong mają dożylnie aplikowaną truciznę
Od marca 2006 r. Zakład Karny Weifang w prowincji Shandong stosuje potworną metodę, by prześladować praktykujących Falun Gong, którzy protestując przeciwko przemocy i uwięzieniu odmawiają przyjmowania posiłków. Mają oni aplikowane dożylnie trujące środki. W tej chwili wiadomym jest, że co najmniej czterem praktykującym wstrzyknięto truciznę. Prześladowcy przykuwają praktykujących do metalowych krzeseł, albo krzyży, po czym wstrzykują im środki trujące. Po takim zabiegu wstrzymywana zostaje praca nerek i organizm przestaje wydalać mocz. Kiedyś lekarz więzienny o imieniu Kang zapytał praktykującego, czy oddawał mocz w tym dniu. Praktykujący chciał wiedzieć, co zostało mu wstrzyknięte do organizmu. Lekarz odpowiedział, że „odżywki”, po czym, jakby z wyrzutem sumienia dodał, że „Wykonuję to, co mi się każe”. Po otrzymaniu tej trucizny jeden z praktykującym od razu poczuł się słaby. Kręciło mu się w głowie i zaczął tracić wzrok. Na następny dzień zaczęły mu puchnąć ręce i stopy, obejmując kolejne części ciała. Stan jego pogarszał się z dnia na dzień. Oprócz wypuklenia brzucha i potwornego bólu mięśni całe ciało zaczęło pokrywać się swędzącymi pęcherzami. Po podrapaniu ciała, w miejscu pęcherzy natychmiast tworzyły się otwarte rany, które czarniały. Miesiąc po otrzymaniu tej trucizny zaczęły mu wypadać włosy i paznokcie. Prześladowcy:
|
||