Polscy i czescy praktykujący Falun Gong dzielą się doświadczeniami w kultywacji

(Minghui.org) 14 listopada odbyła się XXII Polska Konferencja Wymiany Doświadczeń Falun Dafa w Warszawie, z udziałem polskich i czeskich praktykujących. Czternastu praktykujących dzieliło się o tym jak patrzyli do wewnątrz podczas konfliktów, jak pozbywali się przywiązań oraz jak wyjaśniali fakty o Falun Gong i prześladowaniach trwających w Chinach. Eseje odczytywano w języku polskim, chińskim i angielskim.








Polski praktykujący: Moc Prawych Myśli

Piotr jest praktykującym z Polski. Pewnego dnia odkrył, że na wewnętrznej stronie jego powieki pojawiła się narośl. Podczas gdy patrzył do wewnątrz, wysyłał prawe myśli. Jednak, narośl nie znikała. Wprost przeciwnie, w przeciągu kilku miesięcy stała się coraz większa. Ponadto zaczął miewać krwotoki z oczu i nosa. Jego twarz wyglądała strasznie. Piotr oświecił się z Fa, że skoro, jako praktykujący codziennie wykonuje ćwiczenia to kanały energetyczne w jego ciele powinny być otwarte; żadne zatory nie powinny istnieć, jako że Mistrz, na pewno nie poczyniłby takich aranżacji. Uświadomił sobie, że musi to być zakłócenie.

Podjął decyzję o odrzuceniu aranżacji starych sił. Mając tak silne prawe myśli, następnego ranka narośl po prostu odpadła i wszystko wróciło do normalności. Poprzez tą sytuację, Piotr głęboko poczuł moc prawych myśli.

Mówił również o tym, jak zmagał się z mentalnością do rywalizacji i zazdrości podczas promowania Shen Yun. Kiedykolwiek się pojawiały, próbował odrzucić te pojęcia, ponieważ nie pochodziły z jego prawdziwego ja. Powiedział, że po ich usunięciu, promocja spektaklu poszła gładko.

Dawid z Czech opowiadał o swoich doświadczeniach z promowania filmu Free China. Zorganizował pokaz w swojej uczelni, gdzie film został ciepło przyjęty przez publiczność. Później poszedł rozmawiać z lokalnymi władzami. Urzędnicy zaproponowali mu darmową reklamę i salę wewnątrz kompleksu rządowego, gdzie Free China wyświetlano przez dwa miesiące.

Zachęcony tymi doświadczeniami, Dawid skontaktował się z lokalnym działem edukacji i wyjaśnił osobie odpowiedzialnej czym jest Falun Gong. Opowiedział także o prześladowaniach. W wyniku tych działań, wydział zebrał 360 studentów, aby obejrzeli dokument.

Poprzez ten proces, Dawid ujrzał, że stan kultywacyjny często odzwierciedla się w działaniach promocyjnych. Gdy nie kultywował dobrze, często popadał w trudności. "Więc bardzo ważnym jest, aby kultywować pilnie", powiedział. "Starajmy się wszyscy lepiej, ponieważ ludzie czekają, aby usłyszeć prawdę".

Praktykujący z Wietnamu: Będąc świadkiem mocy Dafa

Dao, który jest praktykującym urodzonym w Wietnamie, podzielił się o tym jak zaczął proces kultywacji. Od młodości starał się znaleźć sens życia, do momentu gdy znajomy polecił mu Falun Gong. Zdobył kopię Dżuan Falun, lecz na początku nie rozumiał w pełni opisanych tam nauk. Jednak gdy dokończył czytanie, zrozumiał, że książka dała mu odpowiedzi, których szukał. Powiedział, że jest bardzo wdzięczny za tę szansę do praktykowania kultywacji.

Tinh jest kolejnym praktykującym z Wietnamu mieszkającym w Polsce. Mimo, iż wielu mogłoby pozazdrościć mu życia - kochającej się rodziny i udanego biznesu - Tinh nie był szczęśliwy. Miał krótki temperament i często wychodził na noc. Był bardzo uzależniony od hazardu. Cierpiał też na wiele chorób, lecz lekarstwa nie pomagały.

Pewnego dnia, jego chiński znajomy polecił mu Falun Gong. Tinh przeczytał książkę i nauczył się ćwiczeń, które łagodziły ból. Jednak stopniowo przestał ćwiczyć i pogrążył się w pracy nad biznesem. Wszystkie jego choroby wróciły. Po jakimś czasie, oświecił się, iż tylko kultywacja może mu pomóc. Tak więc wznowił praktykowanie Falun Gong i ponownie wszystkie jego choroby zniknęły. Stał się radosny i bardziej życzliwy dla innych.

Pewnego dnia, u jego żony zdiagnozowano raka. Przekonywał ją do przeczytania Dżuan Falun i wypowiadania słów "Falun Dafa jest dobre". W dniu planowanego zabiegu, lekarz odkrył, że guz był łagodny. Byli zaskoczeni. Uświadczyli mocy Dafa.

Niektórzy chińscy praktykujący dzielili się doświadczeniami z rozmów z chińskimi urzędnikami oraz turystami na temat Falun Gong i prześladowań.

Urzędnik ambasady raz powiedział do praktykującego - pana Huanga: "To wprost niesamowite, że Falun Gong przetrwał tak wiele lat. Nawet udało się wam dodzwonić do mojego domu i powiedzieć członkom rodziny o prześladowaniach i innych zbrodniach, które KPCh popełniła". Sam urzędnik wypisał się z KPCh.

http://en.minghui.org/html/articles/2015/11/19/153734.html

Zachęcamy do drukowania i rozpowszechniana wszystkich artykułów opublikowanych na Clearharmony, lecz prosimy o podanie źródła.