10 lat w orkiestrze marszowej Tian Guo (Fahui 2017 - Paryż)
 

10 lat w orkiestrze marszowej Tian Guo (Fahui 2017 - Paryż)

Pozdrawiam Mistrza,
Pozdrawiam współpraktykujących.

Zaczęłam grać w orkiestrze marszowej Tian Guo w Paryżu w grudniu 2006. W tym czasie grałam tylko dwa utwory: Falun Dafa Hao i Fa Guo Fa Hao. Mieliśmy tylko kilka prób miesiąc wcześniej w celu przećwiczenia marszu grając razem. Jak bardzo interesującym było odkrycie, że można grać na zewnątrz nie dążąc do doskonałości. Zrozumiałam, że każda parada była dla mnie sposobem na poprawę moich umiejętności. Przy pierwszej paradzie ulicznej zrozumiałam, że miałam przywiązanie do perfekcji i że chciałam, żeby wszystko było znakomite.

Potem zaczęliśmy podróżować po większych europejskich miastach. Kiedy wróciliśmy z Kopenhagi, miałam konflikt z innym praktykującym. Czułam się tym zraniona. Kiedy wróciłam do domu, powiedziałam bezpośrednio do Nauczyciela, że Tian Guo jest niesamowitym projektem, ale jest nie dla mnie. Nauczyciel zabrał mnie na Plac Tian An Men i pokazał mi wszystkie zespoły Tian Guo na całym świecie, wszystkie grające razem. Wszyscy praktykujący nosili wspaniałe stroje Tang. Po tym doświadczeniu zrozumiałam istotę projektu i powiedziałam Nauczycielowi, że nie poddam się. Starałam się zatrzymać to wspomnienie w umyśle na zawsze, i utrzymać je niezmącone. Ta wizja podtrzymywała mnie przez ostatnie 10 lat. Także z rozumiałam, że istotne było, aby nie uciekać od jakiegokolwiek trudnych lub niepokojących sytuacji, i że powinnam patrzeć wgłąb i oczyszczać tę część mnie, która nie była jeszcze do końca Zhen Shan Ren.

Zdecydowałam się wydrukować nuty melodii zespołu, która mi się podobała. Potem pomyślałam, sekundę, to jest o wiele za trudne, te tony są za wysokie, nawet ich wszystkich nie znam i rytm jest zbyt skomplikowany dla mnie. Później, całkiem niespodziewanie, usłyszałam głos, który powiedział: rozpracujmy ten utwór razem, dobrze? Najpierw pomyślałam, że naprawdę nie mogę tego zagrać i te tony są za wysokie, ale i tak zaakceptowałam propozycję. Głos poprowadził mnie przez pierwsze nuty pierwszego taktu, potem drugiego, aż doszłam do końca pierwszej linii. Czułam życzliwą i zachęcającą obecność popychającą mnie. Po kilku minutach, ku mojemu zaskoczeniu zagrałam całą partyturę. Potem głos przeprowadził mnie przez rytm, który wydawał mi się tak skomplikowany, i głos był bardzo zachęcający. Takt po takcie, linia za linią, udało mi się dojść do końca partytury. Byłam zdumiona. Nauczyłam się grać ten utwór w moment. Serdecznie podziękowałam Nauczycielowi za poprowadzenie mnie przez partyturę i umożliwienie mi zagrania jej.

Zaczęliśmy grać we Frankfurcie razem z innymi zespołami, które przybyły z całego świata na tę okoliczność. Parada uliczna rozpoczęła się przy dobrej pogodzie ale potem zaczęło padać, a później lać. Byliśmy wszyscy przemoczeni, ale kontynuowaliśmy. Wiele grup opuściło paradę poszukać schronienia, ale my szliśmy dalej. Poczułam, jak silna, zdeterminowana i pilna jest nasza grupa.

Nasza pierwsza uliczna parada w Polsce odbyła się w chińskim dystrykcie w Warszawie. Jak tylko zostaliśmy tam wysadzeni, pogoda zaczęła się zmieniać. Przygotowaliśmy nasze instrumenty i przygotowaliśmy się do gry, a chmury stawały się ciemniejsze i ciemniejsze nad naszymi głowami. Wraz z pierwszymi nutami Falun Dafa spadły pierwsze krople deszczu. Niedługo byliśmy znowu przemoczeni bez oznak ustępowania deszczu przez całą paradę. Potem zobaczyłam, że w innym wymiarze toczy się bitwa między dobrem i złem. Każdy dźwięk naszej orkiestry był śmiercionośnym atakiem na siły zła. To było spektakularne. Czułam istotę bycia skoncentrowanym i starałam się wydobyć możliwie najczystsze dźwięki. Widziałam, że im czystsze dźwięki graliśmy, tym bardziej śmiercionośne były dla złych sił. Przez ponad 3 godziny orkiestra Tian Guo prowadziła bitwę ze złem.

Innym razem, przed rozpoczęciem parady ulicznej w północnej Francji, praktykująca zaproponowała, żebyśmy wyrecytowały razem Lunyu: ja po francusku a ona po niemiecku. Tak więc zrobiłyśmy to. Na początku moje serce było spokojne i skupione, ale z czasem stawałam się niespokojna i zawsze chciałam skończyć pierwsza. Mówiłam szybciej i szybciej, aż się zacinałam. Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zacząć i nie skończyć pierwsza. Zrozumiałam, że to był problem rywalizacji, który powinnam odpuścić. Praktykująca poprosiła, żebym wyrecytowała jeszcze raz sama – powiedziała, że chce usłyszeć, jak brzmi to po francusku. Wtedy moje serce całkiem się odmieniło. W trakcie recytacji czułam, że recytowanie Lunjyu było jak święta ofiara, że było najbardziej cennym darem, jaki mogłeś zaoferować. I bardzo szybko zauważyłam dookoła nas wielkie pole energii, które się rozszerzało w miarę, jak recytowałam, rozciągało się poza ludzi, którzy stali przed nami i poza budynki, które stały w odległości. Recytowanie Lunyu pomogło mi poczuć i zrozumieć Dafa.

Innym razem w Londynie spędziliśmy noc w hostelu dla młodzieży i wtedy mój dziadek przyszedł do mnie i powiedział, że musi odejść. Byłam zmieszana. Cieszyłam się, że zdecydował się przyjść i mi o tym powiedzieć, ale jednocześnie byłam zła, że musiał wybrać taką noc, kiedy dzieliłam pokój z innymi praktykującymi. I było mi bardzo smutno. Następnego dnia po ćwiczeniach spotkaliśmy się z innymi członkami zespołu na próbę. Kiedy przygotowywaliśmy instrumenty, próbowałam zamocować jeden stroik, potem inny, i jeszcze inny, ale nie mogłam wydobyć głosu. Musiałam iść podłączyć pozostałe, więc w końcu zdecydowałam się na jeden i zaczęłam próbować znowu, ale także nie mogłam wydobyć głosu. Poprosiłam Nauczyciela o pomoc, i potem zrozumiałam, że to miało związek z tym, co się wydarzyło wcześniej wieczorem. Moje serce nie było spokojne i to tłumaczyło, dlaczego nie mogłam grać. Wysłałam silne prawe myśli i wtedy moje serce i moje gardło zaczęły się rozluźniać i w końcu byłam zdolna do tego, by zagrać.

Podczas naszych pierwszych ulicznych parad zauważyłam, że moje serce stawało się niespokojne za każdym razem, kiedy inny członek zespołu nie grał dobrze. Czułam, że skupiałam się na innych, kiedy powinnam się skupić na sobie. Podzieliłam się moimi wrażeniami z innymi praktykującymi i doradzili mi zrobić FZN, i faktycznie, po kilku chwilach, ludzie zaczęli się poprawiać. Tak silne są prawe myśli.

W czerwcu miała miejsce wymiana maili na temat języków używanych przy studiowaniu Fa. Postanowiono, że od tej pory będzie to tylko chiński i niemiecki. To prawda, że w którymś momencie mieliśmy nawet 10 języków, ale naprawdę lubiłam słuchać Fa będące odczytywane na głos w tak wielu językach. Trzy dni przed paradą uliczną w Niemczech zdecydowano, że będziemy używać tylko chińskiego i niemieckiego. Na początku rozumiałam punkt widzenia, ale w końcu się zdenerwowałam. Wysłałam mocne prawe myśli żeby znaleźć to, co mi tak przeszkadzało i zrozumiałam, że miałam przywiązanie do mojego ego. Miałam potrzebę, żeby brano mnie pod uwagę. Kiedy w końcu czytaliśmy, czytałam po francusku w głowie słuchając, jak inni czytają po chińsku, niemiecku i angielsku. Myślę, że moc tekstu rozproszył mój gniew.

Kiedy wróciłam do Francji, niespodziewany ból przeszywał moje biodra za każdym razem, kiedy szłam. Próbowałam go ignorować i przekonałam się, że zniknie. I tak się stało. Ale następnego dnia, kiedy usiadłam do medytacji, ból znowu powrócił, i był intensywny. Naprawdę mnie to zaskoczyło: Wiedziałam, że mogę czuć ból przez ostatnie pięć minut, ale czucie bólu przez pierwsze pięć minut było czymś nowym. Przez pierwszych kilka tygodni próbowałam znaleźć źródło tego bólu, ale skupiałam się tylko na zewnętrznych czynnikach: prawdopodobnie było to spowodowane przez te długi wycieczki w autokarach i statyczne pozycje w trakcie grania. W miarę, jak mijały dni, nie mogłam już wytrzymać w pozycji lotosu przez godzinę. A kiedy wysyłałam prawe myśli, nie mogłam się skoncentrować tak dobrze, jak poprzednio, i łatwo się rozpraszałam przy studiowaniu Fa. Otworzyłam się przed chińską praktykującą i powiedziała mi, żebym skupiła się na studiowaniu Fa i na robieniu FZN. Potem położyła sobie rękę na sercu i powiedziała: powinnaś spojrzeć w siebie. Kiedy to zrobiłam tego wieczora, zrozumiałam, że dążyłam do bycia zauważoną i to prowadziło do złości i niechęci.

Podczas kolejnych parad ulicznych w Cambridge i w Londynie rozmawiałam z chińską praktykującą i powiedziałam jej, że brakuje mi czytania Fa po francusku ze wszystkimi. Zasugerowała, żebym zrobiła to po chińsku. W końcu i tak robimy tak w Paryżu, więc pomyślałam, że to dobry pomysł. Dała mi chińską wersję Zhuan Falun i zaczęłyśmy czytać po chińsku ze wszystkimi praktykującymi. To było wspaniałe doświadczenie i było też bardzo mocne.

W sierpniu spotkaliśmy się w Gerolstein, w Niemczech, na trzy dni, trenując, ćwicząc i czytając. Dotarliśmy tam pierwsi i zaczęliśmy czytać po chińsku i francusku, potem inni praktykujący dołączyli do nas. Te sesje są naprawdę ważne dla mnie, bo nie zdarzały się zbyt często. Zrobiliśmy pierwsze 4 ćwiczenia, potem zrobiliśmy próbę, a potem, wieczorem, mieliśmy jeszcze trochę czasu na czytanie. Czy moglibyśmy studiować po francusku? Ważne było, by tak zrobić, ponieważ w grupie było 6 praktykujących Francuzów, a 2 z nich było nowych. Naprawdę chciałam, żebyśmy czytali po francusku, nie tyle dla siebie, bo umiem czytać także po angielsku i chińsku, ale dla nowo przybyłych. Osoba decydująca szybko rzuciła okiem na obecnych w pokoju, i powiedziała, że będziemy czytać po chińsku, niemiecku, angielsku, i wyjątkowo dzisiaj po francusku. Byłam usatysfakcjonowana, że nowi będą mogli uczestniczyć. Ale wieczorem, kiedy spojrzałam na to jeszcze raz, zastanawiałam się, czy ten nacisk na czytanie po francusku faktycznie był altruistyczny. Myślę, że tylko częściowo. Był we mnie także gniew i przywiązanie do buntu, potrzeba bycia zauważoną i cenioną. W gruncie rzeczy, zrozumiałam, że kiedy to zasugerowałam, moje serce nie było zbyt czyste, nie było boskim sercem myślącym, lecz zamiast tego działałam z ludzkim sercem. O wiele zbyt ludzkim.

Następnego dnia mieliśmy robić pierwsze cztery ćwiczenia w wielkim stadium pod gołym niebem, kiedy ktoś do mnie podszedł i powiedział, że dzisiaj nie będzie czytania po francusku, tylko chiński i niemiecki. Powiedziałam, dobrze, zróbmy ćwiczenia i przedyskutujemy to później.

Muzyka się zaczęła i moje serce nie było spokojne. Nie byłam w stanie kontrolować swoich myśli i nie mogłam skupić się na ruchach. Dlaczego przyszli do mnie zaraz przed ćwiczeniami? Jak to możliwe, że ludzie nie mogą studiować w ich własnych językach? Robiłam mentalną listę: każdy powinien móc czytać głośno, to sposób, by zharmonizować grupę, pomaga stworzyć jedno ciało, itd. To, co nas wiąże, to nie muzyka, ale Dafa gromadzi nas razem, abyśmy mogli osiągnąć cel naszej misji. I nagle doszło do mnie, że mogę być w błędzie: czytanie po chińsku i po niemiecku może wystarczyć do stworzenia jednego ciała. I przypomniałam sobie wiersz Mistrza w Hongyin 3:

KTO MA RACJĘ KTO JEJ NIE MA

Kultywujący
Poszukuje wciąż w sobie niedociągnięć
To sposób by najskuteczniej pozbyć się przywiązań
Małych czy wielkich prób nie da się ominąć
[Jeśli możesz zapamiętać podczas konfliktu:]
„On ma rację
A ja nie”
I o co tu się spierać?

Moje serce było spokojne. Teraz mogłam skoncentrować się na ruchach.

Po ćwiczeniach ta sama osoba przyszła do mnie i ku mojemu zaskoczeniu jego sposób myślenia był całkiem inny tym razem. To ważne, powiedział, żeby wszyscy mogli czytać w swoich językach, i jak tłumaczył, zrozumiałam, że mamy ten sam punkt widzenia.

Chciałabym podziękować Nauczycielowi i wszystkim praktykującym, którzy pomogli mi zobaczyć moje przywiązania i się oczyścić.

Dziękuję praktykującym.
Dziękuję nauczycielu.

Zaprezentowany na Europejskiej Konferencji Wymiany Doświadczeń 2017 w Paryżu

Zachęcamy do drukowania i rozpowszechniana wszystkich artykułów opublikowanych na Clearharmony, lecz prosimy o podanie źródła.