Chiny: Kobieta umiera w areszcie 8 dni po tym, jak ją uwięziono i odmówiono pomocy medycznej

Facebook Logo LinkedIn Logo Twitter Logo Email Logo Pinterest Logo

69-letnia kobieta z miasta Dalian w prowincji Liaoning zmarła w Osrodku Detencyjnym Yaojia. Stało się to osiem dni po tym, jak została aresztowana za praktykowanie Falun Gong – dyscypliny duchowej prześladowanej przez chiński reżim komunistyczny od 1999 roku.

W ostatnim czasie Minghui.org potwierdziło, że pani Zhang Siqin doświadczyła poważnych problemów zdrowotnych podczas pierwszej nocy pobytu w ośrodku detencyjnym. Jednakże władze odmówiły zapewnienia jej jakiegokolwiek leczenia, poza podawaniem jej substancji o nieznanym pochodzeniu bez uprzedniego postawienia diagnozy.

Pani Zhang została po raz pierwszy aresztowana 12 listopada 2019 roku, gdy rozdawała kalendarze z informacjami o Falun Gong nieopodal targu rolniczego. Wang Bin, policjant z Komisariatu Paotai, kazał swoim podwładnym umieścić panią Zhang oraz inną praktykującą w Ośrodku Detencyjnym Yaojia. Jego podwładni odmówili wykonania rozkazu, jednak Wang nalegał, by te dwie praktykujące zostały tam zabrane.

Pani Zhang została następnie wypuszczona na wolność 10 grudnia 2019 roku z powodu złego stanu zdrowia. Jednakże Wang i inni oficerowie policyjni z Komisariatu Paotai kilkukrotnie ją nachodzili, aby ją nękać i wielokrotnie zabierali ją siłą na badania lekarskie.

14 października 2020 roku Sąd Rejonowy w Jinzhou przychylił się do wniosku o areszt pani Zhang i 27 sierpnia 2021 roku skazał ją na dwa lata więzienia i 5000 juanów grzywny.

19 stycznia 2022 roku o 18.30 dwóch oficerów policji, Zou i Chen, ponownie aresztowało panią Zhang, tym razem pod pretekstem zabrania jej na badania lekarskie w ramach przygotowań do odbycia kary. Była przerażona i dopadły ją mdłości. Chociaż lekarz odradzał umieszczenie jej w areszcie z powodu słabego zdrowia, policja upierała się, że wszystko jest z nią w porządku i zabrała ją do Ośrodka Detencyjnego Yaojia.

Podczas pierwszego wieczoru w areszcie śledczym pani Zhang nie była w stanie zasnąć ani samodzielnie chodzić. Strażnicy odmówili zapewnienia jej jakiejkolwiek żywności. Następnego poranka była tak osłabiona, że nie była w stanie sama się ubrać i musiała polegać na pomocy współwięźniarki.

Przez następne kilka dni nie była w stanie utrzymać jedzenia w żołądku i wymiotowała wszystko, co zjadła. Jedyne jedzenie, jakie zapewnili jej strażnicy, to kleik ryżowy i bułki gotowane na parze. Była wciąż zbyt słaba, by móc ustać na własnych nogach.

Kiedy przynieśli ją do ośrodka detencyjnego, strażnicy zabrali jej sztuczną szczękę. Pomimo że kilkakrotnie prosiła o jej zwrot, strażnicy nie wykonali jej prośby. Brak sztucznej szczęki spowodował u niej dodatkowe problemy z przyjmowaniem pokarmów.

Chociaż jej stan zdrowia był zły, strażnicy nie zaprowadzili jej na wizytę lekarską, zamiast tego podali jej substancje o nieznanym pochodzeniu, co pogorszyło jej kondycję zdrowotną jeszcze bardziej.

25 stycznia, szóstego dnia pobytu w ośrodku detencyjnym, pani Zhang zaczęła doświadczać mimowolnych drgawek na ciele i nie była w stanie podnieść się do pozycji siedzącej. Współwięźniarka doniosła o tym strażnikom, którzy wciąż upierali się przy podawaniu jej nieznanych substancji, nie poddając jej jednocześnie żadnej ocenie medycznej. Kiedy nie była już w stanie przyjmować substancji, strażnicy polecili pięciu więźniarkom, by przytrzymali ją i wcisnęli jej lekarstwo siłą. Stała się ubezwłasnowolniona i straciła tak wiele sił, że nie była w stanie siedzieć w pozycji wyprostowanej.

26 stycznia o godzinie 2.20 w nocy pani Zhang zaczęła trząść się w sposób niekontrolowany. Żadna z więźniarek wówczas nie spała, jednak strażnicy i tak ją ignorowali. O 9 rano panią Zhang zabrano na wózku inwalidzkim, ale przyprowadzono ją z powrotem po zaledwie 10 minutach. Strażnicy kontynuowali siłowe podawanie jej substancji o nieznanym pochodzeniu.

Około północy pani Zhang dostała gorączki. Około 2.40 w nocy jej stan stał się krytyczny. Strażnicy wciąż odmawiali zabrania jej do szpitala, ale kazali współwięźniarkom kontrolować stan jej zdrowia.

O poranku nie była w stanie usiąść nawet z pomocą współwięźniarki. Chociaż więźniarki doniosły o jej sytuacji o 7.07, lekarz nie zjawiał aż do godziny 7.25. Jej koleżanka z celi wciąż nawoływała strażników, ale także nikt się nie pojawił. Gdy o godzinie 7.30 przybył lekarz, pani Zhang nie oddychała, a akcja jej serca uległa zatrzymaniu. Lekarz przystąpił do reanimacji, lecz nie przyniosło to rezultatu. Lekarz wezwał strażników o 7.34, ale nie odpowiadali aż do momentu, gdy lekarz wezwał ich po raz trzeci. O 7.35 stwierdzono zgon pani Zhang i wyniesiono ciało z celi.

Dane kontaktowe sprawców:

Chen Wenli (陈文力), komendant Komisariatu Paotai; telefon +86-13942058444

Liu Bo (刘波), zastępca szefa policji: +86-13332246099

Wang Bin (王斌)

Źródło: Minghui.org

* * *

Facebook Logo LinkedIn Logo Twitter Logo Email Logo Pinterest Logo

Zachęcamy do drukowania i rozpowszechniana wszystkich artykułów opublikowanych na Clearharmony, lecz prosimy o podanie źródła.